W drzwiach naszego domu, razem z plikiem ulotek, wetknięty był list. Odręczny, więc ktoś, jeśli nawet korzystał z gotowca, zadał sobie sporo trudu. Przecież dzisiaj ludzie mało piszą - tak się nam porobiło. Oto treść pisma , z pełnym poszanowaniem dla formy i treści.
" SZANOWNI PAŃSTWO !
W ramach kampanii prowadzonej na całym świecie pragnę podzielić się wspaniałymi informacjami. Nie zastałem Państwa w domu, dltego pozostawiam ten list.
Każdy z nas stracił kogoś bliskiego. Jest to jedna z najtrudniejszych sytuacji, z jaką trzeba się zmierzyć. Smutek i bezsilność wydają się nie do zniesienia. W takiej chwili pociechę możemy znależć w Słowie Bożym. Niezwykle pokrzepiające zapewnienie znajdujemy w księdze Dziejów Apostolskich 24 : 15 - " I mam w Bogu nadzieję, którą oni również żywią, że nastąpi zmartwchwstanie, zarówno prawych, jak i nieprawych. "
Czyż nie jest to cudowna i pokrzepiająca nowina ? Bóg przywróci życie milionom zmarłych osób. Czy można zaufać tej obietnicy ? Tak, i to conajmniej z trzech powodów opisanych w załączonym traktacie. Zachęcam do zapoznania się z nimi i sprawdzenia podanych wersetów biblijnych we własnym egzemplarzu Pisma Świętego. W razie jego braku chętnie nieodpłatnie je dostarczę.
Zachęcam również do odwiedzenia oficjalnegoserwisu internetowego Świadków Jehowy www.jw.org
Z poważaniem L... Jan "
Nie ma między nami chyba nikogo, kto nie zetknąłby się z działalnośćią "apostolską " tych ludzi. Jedni są natrętni, upierdliwi, czasem nawet agresywni, inni wybierają metodę pozyskiwania miłości bliżniego, zaciekawienia, wchodzenia w dyskusję na jakimś - ich zdaniem - przyzwoitym poziomie.Są przyjacielscy, pełni zrozumienia i co ciekawe, coraz częściej posiadają o nas prywatne informacje.
Miliony wskrzeszone krwistocieleśnie po końcu naszego świata ; jedni od razu przeznaczeni Sądem Bożym ( nieprawi ) na ciał zatratę, inni prawi wg. kryteriów Świadków, przenaczeni do życia wiecznego, na wieki wieków, amen. Owe nieszczęsne 144 Janowe tysiące! Wypada mocno starać się, aby zaliczyć do tego grona. Świadkowie, zgodnie z ich wiedzą o Piśmie Świętym, zaprzeczają istnieniu nieśmiertelnej duszy ; zostaniesz na powrót oddany życiu, ale już bez końca i jak każdy, dostaniesz ten sam domek, z tym samym ogródkiem. I będziesz w tym domku z ogródkiem gościł tych samych odwiecznych sąsiadów , podejmując gości tą samą herbatką z malin i vice versa. Jezu, ale nuda !
Ja już mam dom z ogrodem ; razem z panią Kadmonową , mając dobrze po sześćdziesiątce, ledwie wyrabiamy, aby utrzymać to wszystko w jakim - takim stanie. I cóż nas biednych czeka w obiecanej przez "apostoła" wieczności ? Magiel pór roku, talerzowanie, orka, bronowanie, sianie, sadzenie, pielenie, przerywanie, sprzątanie, wyrabianie przetworów i .... zero kaszanki . To ja może dziękuję.
Aktywność Świadków Jehowy nie bierze się stąd, że oni tak bardzo zabiegają o nasze zmartwychwstanie. Oni muszą zbilansować ilość oczywistych odejść z szeregów, kwotą przyjęć. Inaczej się nie da. A ludzie odchodzą, gdy nareszcie jarzą, jak mało ciekawy zgotowali swoim dzieciom los. Oczywiście, nie wszyscy.
Dla mnie najbardziej kuriozalnym spotkaniem, była wizyta głosicieli, z których jedna była wciąż pracującą nauczycielką biologii - w pobliskim gimnazjum. Jak ona to godziła , ja nie wiem. Chociaż pytałem. Jednak co mogą odpowiadać ludzie twierdzący, że Jezus gadał po hebrajsku...
DOBRY WIECZÓR, SALONIKU.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)