Ach, ta przedświąteczna gorączka ! Coroczny szał dobrych intencji, gonitwa z czasem , troska o to, aby wypadło jeszcze lepiej, niż onegdaj. Tak starają się ludziska, że gdy nareszcie nadejdzie Wilia, czas bliskości, pogody, relaksu, to nie ma się z czego cieszyć. Wtedy... wtedy liczą się godziny odpoczynku. Spoko wodza, Człowieku ! Zdążysz z tym karpiem, barszczykiem, siankiem, makowcem i grochem z kapustą. Tylko się nie denerwuj, nie twórz atmosferki, no i - jasna rzecz - nie rób nam, męskiemu plemieniu, tych niedorzecznych wyrzutów o zbyt małe zaangażowanie. Przecież sama wiesz, jak bardzo kochamy każdą pracę, więc lubimy siedzieć i patrzeć na twoją godzinami. Śniegu , proszę dzieciątek nie ma i nie będzie. Narysujcie go sobie na świątecznym obrusie, zwłaszcza gdy dojdziecie, że znów nie są to te same , oczekiwane prezenty. Koniecznie powiedzcie też komu trzeba w kuchni, że karp najlepszy jest, gdy go smażyć na sklarowanym masełku. Poważnie, Adam na tym się zna. Wesołego przedświęta wszystkim wraz. A teraz idę sprawdzić, gdzie to mi pani Kadmonowa schowała browarek !
125
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)