W kurniku, gdzie drobiu bez liku,
od poranka słychać tak :
- kot-kodak, gender-kwak !
Na to ruda liszka, pełna gracji :
- Świetnie ! Kogut, gdy jaja
zniesie,
będzie u mnie na kolacji.
POINTA
U nas dzieje się tak, bo niektórzy,
też rozum miewają kurzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)