Każdego dnia trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki, przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz, a także, jeśli to możliwe, powiedzieć parę rozsądnych słów.
Johann Wolfgang von Goethe
To już 18 Witrynka , dzięki Tobie , nasz Czytelniku, przyjacielu Poezji. Piękne Ci dzięki za to ,że nam towarzysząc , dowodzisz sensu naszych działań , tutaj. Ach , nowy Gość się nam w Witrynie pojawił.
Rena Starska - poetka z Salonu 24.
Pozdrawiamy.
Ludmiła Janusewicz , Adam Kadmon
Ludmiła Janusewicz
CHABER
.................
Na świeżej zieloności traw
cynobrem maczek się czerwienił
błękitem chabry z białością malw
splątane złotem od złocieni
I patrząc poprzez zieleń tę
tak sobie wtedy pomyślałam
że mogłabym przez życie przejść
przejść z tobą choć kawałek
Teraz nadzieja bez nadziei
choć żagiew żalu niewstrzymana
płonie
Świat nadal trwa
nie zatrzymał się ani na chwilę
ani na moment
W kolejną wiosnę wejdę
bez ciebie naszym chabrem
nie przebiśniegiem
nie pierwiosnkiem
DWIE RÓWNOLEGŁE
............................................
To co się stało między nimi
nie powinno się w ogóle zdarzyć
A im się zdarzyło
Są jak dwie równoległe
które spotkały się przypadkiem
Stąd ona wnioskuje
że jest w nieskończoności
bo te proste tam się właśnie
spotykają
A skoro ona je spotkała
to nie może przecież być
gdzie indziej
NIEBO I MORZE
...................................
Bulwar pusty, knajpy pozamykane, pogoda barowa.
W nocy padało i pewnie znowu będzie padać.
Lubię jak jest tak cicho i nie ma ludzi.
Mogę spokojnie siedzieć na ławeczce i patrzeć na ptaki.
Niebo dzisiaj szaroniebieskie, chmury wyglądają tak,
jakby ktoś odwijał z beli białą tkaninę, a ta nieopatrznie
wysunęła się z rąk i odwinęła się sama tworząc długi,
biały pas.
Odcinek białej wstęgi przy końcu nieboskłonu zaczyna
się marszczyć tworząc łuki mostów, blednąc i szarzejąc
przy tym.
Delikatny makijaż, pomyślałam.
Morze gładkie, wypolerowane do połysku, woda ciężka,
opalizująca.
Fala dosięgając brzegu nie pieni się, nie protestuje
głośnym szumem, tylko delikatnie rozlewa się po nim.
Brzeg przypomina skórkę pieczonego jabłka powleczonego
lukrem - delikatna, gładka powierzchnia jak lustro, na której
maleńkie owale piany wyglądają jak okruchy cukru, który
jeszcze się nie skarmelizował.
JAK KROPLA WINA
........................................
Jak kropla winna
Każdy ma do czynienia
ze swoim czasem
żyje w nim i tylko w nim
Czas jest jak kropla winna
która spłynęła w piach
odzyskać jej się nie da
Należy wypić kielich wina
do końca a życie przeżyć tak
by zawsze brakowało czasu
Oto
jak można pojmować prostotę
spraw
RENA STARSKA , Salon 24
DZIŚ ZARAZ ZAWSZE
jeśli miłość
to koniecznie dziś
niech dłużej nie czeka niecierpliwość
jeśli wiara
to od zaraz
niech serce bez niej nie kona
jeśli nadzieja
to na zawsze
niech kątów nie wypełnia pustka
jeśliś jest perłą
niech łzy popłyną daleko
jeśliś perłą jest
niech kątów nie wypełnia pustka
jeśli nadzieja
to na zawsze
niech serce bez niej nie kona
jeśli wiara
to od zaraz
niech dłużej nie czeka niecierpliwość
jeśli miłość
to koniecznie dziś
(C) Rena Starska, 26/12/2014
RAJSKIE JABŁUSZKA
zmniejszone napięcie
gdzieś w dali
zegarmistrz
naprawia zegar
sprzed stu stu stu
kalendarze
światłem wpadają
spectrum
jak rajskie jabłuszka
do koszyka
uczuć jedwab
z ramion
osunął się szalem
poranione drzewo
echem zapłakało
patrz kukułka
nikt nie śmiał
straty zyski
biały welon
śniegiem zapłonął
w zziębniętych przedsionkach
zadygotał
uśmiech
le le leciutko
ludzkim sercem
(C) Rena Starska, 25/02/2015
Adam Kadmon
JESTEŚ
Jesteś najpiękniejszymi snami ;
te tylko pamiętam.
Czy tęsknię za nimi ? Przeklęte
majaki ! Uporczywe , jak klątwa
ciśnięta zza węgła ,
przez sprzedawcę marzeń.
Dość im – kiedy , do cholery
będzie ?
Pomponiuszu , na Boga !
Tylko bez histerii.
LICHO
Licho nie śpi , nadobna.
Nawet gdy ty słodko spoczywasz
w morfejskim objęciu.
Pamiętaj , aby odpocząć
przed biegiem.
Nie zrywaj się ze snu, bo
goni ambicja.
Szukaj równowagi , nim ona
o tobie zapomni.
Przecież już poznałaś świata
nieprzychylną gębę.
Bycie sobą także ma urok.
Zatem sobą wbrew tobie ;
widzisz poświatę Księżyca
ponad morską ciszą ?
Pozdrawiaj rybitwy ,nadobna.
Rano. O siódmej czterdzieści.
ZAPOWIEDZIANA
gdy przyjdzie po mnie będę czekał aż stanie
przede mną pod twoją postacią kształtem
bielą uśmiechu z którego twoja duma
mój podziw niech mnie znów zadziwi
tym samym urokiem co zawsze
ujmując moją dłoń miękko i stanowczo
powie chodz poprowadzę cienistą
doliną na zieloną łąkę
z tego wyprowadzę świata już tobie
jest zbędny.
prowadzić będziesz złotowłosa
z fotografii którą wciąż mam zapisaną
która znikła przepadła zastąpił szkic
piórkiem
zostawisz to co pozostanie ze mnie
w szafirowej toni spocznę spoglądając
w jasność nieba na wzgórze z drzewem
o wyniosłej koronie i pniu tak potężnym
że niewiarygodnym
wzlecę ku temu kluczem białych ptaków
śpiewając imię tej o której wiesz
o wiele więcej ode mnie ach światło
nareszcie zapomnę bo
drzewo jest zapomnienia niestety
teraz chaos we mnie wymaga porządku
Na deserek skandalista , autor fenomenalnej książki , której nikt nie przeczytał , podobno birbant , zboczeniec i niezły łajdak.
A także Irlandczyk , pięknie wpisujący się w tradycję języka i literatury angielskiej.
JAMES JOYCE
Zmierzch z ametystu przemieniony
—————————————----------------
Zmierzch, z ametystu przemieniony,
Niebieski jest, ciemnieje;
Latarni blask bladozielony
Rośnie wśród drzew alei.
W starym pianinie pieśń rozbrzmiewa
Powolna; godna, miła;
W klawisze żółte zapatrzona
Głowę ku nim skłoniła.
Myśl błądzi, dłonie zasłuchane,
Oczy wielkie i czyste…
W zmierzchu niebieskim, ciemniejącym
Światełka ametystu .
tłum. Maciej Słomczyński
XXXIII
------------
Dziś, dziś do smutnej tej krainy, Gdzie brzmiała ongi pieśń Miłości Wyrozumiale zabłądzimy W imię minione serdeczności, Nie smutni, że wesołą była Miłość, choć tak się nam skończyła. W czerwono-żółtym stroju ptaszek Wciąż drzewo, drzewo opukuje, A wokół samotności naszej Wietrzyk wesoło pogwizduje. Liście – cóż, żaden z nich nie wzdycha, Gdy je zabiera jesień cicha. Dziś, dziś nie usłyszymy więcej Ronda i villanelli nuty, Jednak uściśnij mnie goręcej Nim nas rozłączy kres dnia smutny. Nie bądź, kochanie, zasmucona – To rok, rok mija cały w plonach.
tłum. Maciej Słomczyński
Zaśnij już, zaśnij , już zaśnij
----------------------------------------
Zaśnij już, zaśnij,
Bezsenne serce!
Głos szeptem „Zaśnij”
Przenika serce.
Słychać głos zimy,
U drzwi już prawie.
Śpij, bo głos zimy
Wzywa cię w jawę.
Całując, ciszą
Otulę serce —
Śpij, syć się ciszą,
Niesyte serce!
Przełożył
Stanisław Barańczak
opublikowano w
www.wirtualnemedia.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (14)