Zbyszkowi Talewskiemu , panu na Borowym Młynie wodzowi na Gochach , przezacnemu Kaszubie.
Wsi spokojna , wsi pogodna , łagodna !
Tu każdy opłotek nie jest przeciw ludziom ,
jeżeli wobec siebie przyjaźni ,
życzliwi - o sercach otwartych.
Tu staw, oczko wodne , kipi nenufarem ,
rzęsą , tłustym karpiem w toni , śpiewem
żab każdego wieczora.
Tu przechodzień przechodnia bożym
imieniem pozdrawia , tak po prostu
bo żyje z Bogiem w sercu , choćby nawet
z okowitą przesadzał . Tu nie ma
afer , dwuznacznego smrodu , gorzkiej
jeremiady , bezgranicznych dąsów ,
niezwykłej podłości , rozpalonej
niczym żar z piekła.
Wieś z tradycjami nienawidzi chamstwa ,
gry pozorów i ludzi z podrodzaju gnidae.
A w Warszawie tąpnięcie !
W Warszawie ruchawka . Zatrzęsienie
ziemi . Podła i bezwzględna nie znająca
umiaru , psotna szczujnia PiS-u
odpaliła bombę na niewinne głowy ;
są ofiary w ludziach - dodajmy - ofiarne
co bez reszty oddały Narodowi
serca kryształowe , autorytety moralne ,
szczaw a mirabelki , znój swój , poświęcenie
bez granic , ośmiorniczki na winie ,
o przyszłość zielonej krainy , troskę
serdeczną . Och , w mordę !
Jak można : rodacy - rodakom ?
O tempora , o mores , o wszyscy z ponad
świętych święci z okolic Brukseli !


Komentarze
Pokaż komentarze