adam kadmon adam kadmon
399
BLOG

Pieprzenia zakaz urzędowy , czyli - co tam panie w bantustanie

adam kadmon adam kadmon Rozmaitości Obserwuj notkę 14

Nie znoszę zabaw w kompilatorykę stosowaną , czyli zrzynania od kogoś i udawania, że to jest moje własne. Skuteczność jest moim zdaniem , w prostocie wypowiedzi. Jeżeli coś jest na rzeczy i godne zwrócenia  uwagi , to należy wziąć w cytat, podać czyj i cieszyć się rolą transportera treści.    Tak niniejszym czynię i dziś, polecając tekst autorstwa Zbigniewa Brzezińskiego z Wirtualnych Mediów.   Gdzie w naszej Polsce są granice urzędniczych absurdów i kompletnej samowoli ?

                   A.K.

________________________________________________________________________________

 

Zakaz pieprzenia dla bizonów – czyli urzędniczy absurd roku

 

 

Temat w regionie już znany, ale sądzę, że jest to powód do akcji o charakterze ogólnopolskim. Oto Dyrekcja Ochrony Środowiska nakazała zlikwidowanie w trakcie czterech lat stada bizonów, które żyły sobie spokojnie w Kurozwękach od końca XX wieku. Powód jakiś bizon mógłby uciec i skrzyżować się z żubrem (samicą rzecz jasna), a to by popsuło stuletni wysiłek na rzecz odbudowy pogłowia żubra w Polsce.

Urzędnicy myślą w jakichś przedziwnych kategoriach. Sen z oczu spędza im to, że oto jakiś bizon przedrze się przez ogrodzenie, przebiegnie niezauważony przez nikogo pół Polski i posiądzie jakąś żubrzycę. No dobra – poniosło mnie, przepraszam – zbliży się w relacji intymnej do jakieś samicy żubra i popsuje nam rodzimy gatunek.

Koszmary senne rozumiem. Niejaki Joe Głodomór – bohater powieści „Paragraf 22”, miał takie co noc. Obawy – też rozumiem, każdy jakąś schizę ma. Wydaje mi się jednak, że rozwiązaniem jest nakaz wybudowania innego ogrodzenia (w końcu z ZOO – zgodnie z tym tokiem myślenia – może uciec wszystko, np. bawół afrykański i też się intymnie do samicy żubrzej zbliżyć), które uniemożliwi wyrwanie się bizonowi na wolniznę. Ba – nawet ochipowanie bizonów i ich całodobowy monitoring jest do wykonania, ale nie! Bo jesteśmy w Polsce – kraju bardziej porąbanym, niż to wynikało z dawnych żartów Zulu Guli…

Dopiero co walczyliśmy z zakazem pieprzenia w barach mlecznych. Teraz mamy zakaz pieprzenia bizonów w Polsce i to całkowity! Bo nawet jeśli zrozumieć, że w świetle prawa bizon z żubrzycą nie może. To zakaz pożycia bizona z bizonową jest doprawdy nieludzki (stado ma się zgodnie z urzędniczym nakazem nie rozmnażać).

Szczegóły w materiałach medialnych (np. Bizony na rzeź? i Bizon przegra z żubrem?).

Dla mnie chłopcy (nie napiszę panowie, panowie pieprzeniem bizonów się nie zajmują) – Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Kielcach Waldemar Pietrasik i Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Michał Kiełsznia powinni się pieprznąć w czaszki i to mocno.

A wszystkim, którzy jeszcze nie byli w Kurozwękach, serdecznie to miejsce polecam. Pamiętam, jak wyglądało dwadzieścia lat temu, wiem, jak wygląda dziś. A odrodziło się na grzbietach bizonów sprowadzonych w to miejsce w 2000 roku. Tak powstała jedna z najważniejszych atrakcji turystycznych regionu świętokrzyskiego. Przez piętnaście lat nie zagrażały żubrom. Za to cieszyły oko uczestników Safari Bizon, żyły sobie spokojnie na wolnym wybiegu i miały głęboko gdzieś żenujący poziom polityki w Polsce. Skoro bizony do polityki nie poszły – polityka przyszła do nich i to w najbardziej idiotycznym wydaniu, jaki jest możliwy.

P.S. Organizuje się obrona bizonów na Faecbook.com 

 

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Rozmaitości