HANS LICHT
patrzy na mnie odnalezionym obrazem
niewiarygodnie bo przecież przepadł-był
bez wieści gdzieś w tysiąc dziewięćset
roku trzydziestym dziewiątym.
Dedykacja malarza pruskich krajobrazów
mówi tyle samo co metryczka i podpis
pod dziełem
nikt mi nie opowie że czas się zatrzymał
on znów ruszył właśnie od nowa
z przerwą w katalogu na nieistnienie
przecież mógł spłonąć
nie spłonął
Dobra energia
z pozytywną energią mój bracie
i siostro jest jak ze stosem kurhanów
niby bezimienne odległe czasom
lecz ty i ty także nie powierzaj się
tym miejscom jeśli nie masz
serca czystego jak kryształ
mogą
wiem po sobie spotkać was
najdziwniejsze przypadki
odległe tłumaczeniom i spazmom
racjonalnych zmysłów
strzeż się geomancji jeżeli w tobie
do ciebie brak zaufania nie minął
czyste szaleństwo receptą
nie jest żadnym pomysłem
na plus minus przyszłość
bacz by nie utonąć
MOJA TEŻ POLSKA
Polska od teraz
ma twarz nową
krzywą gębą wykrzyknął
jeden drugi świerszczyk
nas tumanów dzienny
Dodajmy
i rzyć starą a przecież
jak chętnie w użyciu
przez
obcoplemienne
i rodzime mendy
Ty kraju mój
wciąż mniej niepodległy
co byłeś narodów pawiem
i byłeś papugą zatrzymaj
swój marsz po bezdrożach
idei
wlokąc się za wojskiem
które miast walczyć
brata się z wrogami
na wszystkich frontach
świętej
kontynentu ziemi
Polsko
markietanką nie bądź


Komentarze
Pokaż komentarze (2)