185 obserwujących
1968 notek
3259k odsłon
1023 odsłony

Coś z blogerskiego dorobku

Wykop Skomentuj52


image

Kochajmy kobiety ! 

Są w życiu blogera takie chwile, że musi niestety skorzystać ze swojego blogerskiego dorobku by napisać notkę. Mój ulubiony bloger z Małopolski, kiedy mu jakiś czytelnik postawi zarzut, że po raz setny przypomina o istnieniu majora Cięciwy, bądź wkleja po raz czterdziesty tę samą notkę, odpowiada stoicko - mam blogerski dorobek to i korzystam. Dziś właśnie jest taki dzień, że i ja zmuszony jestem skorzystać ze swojego dorobku blogerskiego. Bo dziś jest dzień, który każdy z nas pamięta, nosi głęboko w sercu obraz owego dnia... i tak już będzie do końca naszych dni, a wzruszenie nie pozwala mi zebrać myśli, by napisać coś nowego. Bo nie była dla mnie ważniejszego dnia nad 8 Marca, Międzynarodowy Dzień Kobiet. 

image



image

Gdzie jeszcze dają rabat dla urody ? 

Tym bardziej cieszy mnie, że są jeszcze miejsca na Ziemi, gdzie nie zapomniano o kobietach, gdzie kobiety są kobietami. Gdzie kobiet nie nazywa się marszałkiniami, prezydentkami, gościniami, polityczkami, psycholożkami, czy też marynarkami tylko jak od początku świata - KOBIETAMI ! 


image

Można mi wierzyć lub nie, ale on śpiewa " Kochajmy kobiety " 

Odessa okazuje się idealnym miejscem do przeżywania deja vu, do obchodzenia Dnia Ewy w sposób na modłę starożytną. Jednak póki co przypominam swój blogerski dorobek z ubiegłego roku, o tej samej porze. Zapraszam. 

image

Odessa - Mama ( karmicielka ) 

Socjalizm - Tak, Wypaczenia - Nie. Starsi salonowicze pamiętają to hasło bardzo dobrze, młodsi pamiętać nie muszą. Hasła tego rodzaju pojawiały się zwykle w okolicach przesileń i zakrętów w jakie regularnie wpadała siła przewodnia narodu, czyli PZPR. Każdy  otrzaskany z PRL - em, pamiętający rok 56, 68, Grudzień 70, Czerwiec 76, czy Sierpień 80 takich haseł serio nie brał. Po tylu rozmaitych doświadczeniach tego się najzwyczajniej kupić nie dało, choć przyznać trzeba, że niektórzy łykali tą propagandową mamałygę bez popitki. Tak zwany socjalizm był jednym wielkim wypaczeniem, jednym wielkim odejściem od rozumu, więc odseparowywanie go od jakichś wypaczeń było pozbawione sensu. Było jednak w socjalizmie jedno wypaczenie, którego dziś bardzo mi brakuje, wypaczenie nad którym w dniu tak uroczystym jak dzisiejszy zatrzymać się musimy i wspomnieć go - mam nadzieję - z rozrzewnieniem. 

image

Towarzyszki i Towarzysze, Koleżanki i Koledzy,  w dniu tak uroczystym, w dniu wielkiego święta kobiet pozwolę sobie zwrócić się z pytaniem ( tylko nie wiem do kogo ? chyba do mateczki - historii ) dotyczącym najcudowniejszego wypaczenia czasów PRL - u, czyli Międzynarodowego Dnia Kobiet. Kto nam to wypaczenie zabrał, kto pozbawił nas tego święta ? Mogli zabrać cały ten socjalizm, dopłacilibyśmy. Wraz z nim mogli zabrać wszystkie wypaczenia, ale na litość boską to święto należało nam pozostawić. Młodszym salonowiczom przypomnę tylko, że Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzono w czasach, kiedy nasz świat zamieszkiwany był przez kobiety i mężczyzn, obecnie doszły jeszcze feministki. Brak 8 marca w kalendarzu w żadnym stopniu nie rekompensują nam Walentynki. Walentynki są świętem wsobnym, powiedziałbym nawet egoistycznym. Mamy zakochaną parę : mężczyzna - kobieta / mężczyzna - mężczyzna / kobieta - kobieta, wszystkie te pary w dniu Walentego obdarowują się miłością, dają sobie jakieś serduszka, jakieś niepraktyczne bzdety, jeśli są to pary bezrobotne ( w socjalizmie taki gatunek nie występował ) to nawet na to je nie stać, więc obdarowują się tym co mają, tym czym obdarzyła je  natura. 

image

My w tym nie uczestniczymy, my ich bliźni nie cieszymy się ich szczęściem, oni nie czują naszej obecności, nie odczuwają, że my kibicujemy ich miłości, że ją akceptujemy. Walentynki są tak naprawdę świętem dezintegrującym. Od tych wszystkich wad wolny był obchodzony 8 marca Międzynarodowy Dzień Kobiet. 

Kobieta czuła się kochana, czuła się ważna i doceniona. Wiedziała ile znaczy dla kraju, zakładu pracy, rodziny i męża, a i teściowych wcale z tego powszechnego świętowania nie wyłączano. Totalna integracja. Jak ważne było to święto ja wiem najlepiej. Pracowałem 3,5 roku przy wyrębie lasu, pani od polskiego powiedziała nam kiedyś, że Edwardem Stachurą może zostać tylko ten kto pracował na zrębie. Zwaliłem tyle drzew, że gdyby zbrodnie wyrębu lasu nie ulegały przedawnieniu, a Kinga Rusin była prokuratorem generalnym to jestem przekonany, że pisałbym tę notkę z celi śmierci. Tyle tego było. 18 pilarzy i jedna kobieta, księgowa - kasjerka. 

Księgowa - kasjerka była kobietą, spotykaliśmy ją raz w miesiącu, każdego 10 - tego, w dniu wypłaty. Nie była ani ładna, ani dobrego serca. Nie była też zgrabna, ani z przodu, ani z tyłu. Dość powiedzieć, że pilarze nadali jej ksywę " Kombinerki " Nie chciała świętować z nami. Nie widziała w nas facetów, tylko piły i postawione przez nas metry, bądź dłużycę. W dniu święta kobiet jechała z leśniczym do Nadleśnictwa i tam oddawno jej hołdy i wręczano goździk. Nie mieliśmy komu podarować kwiatka. Bo komu ? sarnie, łani, klępie ? Podejść klępę i wręczyć jej goździk nie jest łatwo. To potrafi chyba tylko pan Bronek. Kiedy zrozumiałem, że do zostania Edwardem Stachurą potrzebne jest oprócz siekiery i piły jeszcze coś, zwolniłem się z lasu dyscyplinarne.

Wykop Skomentuj52
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura