200 obserwujących
2097 notek
3658k odsłon
  962   2

Żelazna obręcz Edwarda Długonogiego

image

Ani Walia, ani Szkocja szans na suwerenny byt nie miała w sytuacji kiedy leżąca po sąsiedzku Anglia z każdym stuleciem " rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej " Historia nie akceptuje takich fanaberii. Tym z angielskich królów, który Walijczykom najskuteczniej wybił z głowy marzenia o własnym, suwerennym państwie, był Edward I zwany też Edwardem Długonogim. Inny przydomek Edwarda, bardziej oddający charakter i dokonania tego władcy to Młot na Szkotów. Niesympatyczną postać Edwarda I, walczącego z sympatycznym Melem Gibsonem, mogliśmy poznać w filmie " Braveheart "

image

Historia ma swoje reguły i Hollywood ma swoje. Jedna z  hollywoodzkich reguł  dotycząca realizacji filmów mówi wyraźnie : jeśli sympatyczny Mel Gibson jest Williamem Wallacem, to Edward I sympatyczny być nie może. Choć trzeba powiedzieć, że William Wallace z pomnika przed teatrem królewskim w Aberdeen wygląda na faceta, któremu w opiekę nie oddalibyśmy nawet swojego starego roweru.

image

Aberdeen, pomnik Williama Wallace'a

Wizerunek Edwarda pozostawiony przez historię nie ustępuje w niczym Gibsonowi, ani tym bardziej redaktorowi Prokopowi. Około 190 cm wzrostu, co w czasach średniowiecza było ewenementem, blond włosy, kształtna twarza. Uroda współczesna. Przy tym mężny rycerz - krzyżowiec,  zdobywca Nazaretu, zręczny polityk, mądry prawodawca i władca dbający o interes gospodarczy swoich poddanych.

image

Rodacy odbywający właśnie przyspieszony kurs historii wiedzą już, że władca - w przeszłości - zaspokajając swoje ambicje, służył swoim poddanym, a dziś polityk, np. premier, prezydent to ludzie, których obowiązkiem jest służyć swoim współobywatelom, ziomkom, krajowi. Oczywiście osobiste ambicje nie są niczym nagannym. Jeżeli warunek służebności względem współobywateli nie jest spełniony mamy do czynienia z politykami  pozostajacymi na  obcej służbie.

image

Podbój Walii przez Edwarda odbył się w dwóch kampaniach - blitzkriegach : pierwsza w 1277 roku, druga w latach 1282 - 83. Podczas drugiej inwazji Edward zadbał o to, aby książe Walii Llywelyn ap Gruffudd był ostatnim, samodzielnym władcą Walii, nie dając tym samym szansy historykom i ci do dziś dnia muszą nazywać Llywelyna ap Gruffuda, Llywelynem Ostatnim.

image

Więcej szczęścia miał dziadek Llywelyna Ostatniego, Llywelyn Fawr, zwany przez historyków Llywelynem Wspaniałym, który podobnie jak nasz Zygmunt III Waza stoi na kolumnie w Conwy i groźnym wzrokiem patrzy w stronę Anglii, w kierunku przeprawy przez rzekę.

image

Właściwy podbój i kolonizacja Walii dokonała się po ustaniu działań militarnych. Rozpoczęła się praca u podstaw, ruszyły inwestycje  na skalę wcześniej niespotykaną i na terenie Walii powstała tzw. " stalowa obręcz Edwarda " czyli system zamków oddalonych od siebie o dzień marszu, zamków obsadzonych przez angielskie garnizony... i to to najskuteczniej odstręczało  Walijczyków od chwytania za broń, choć  powstania i bunty sporadycznie wybuchały. Podbijać jest łatwiej, utrzymanie zdobyczy jest rzeczą trudniejszą, o czym my wiemy najlepiej.

image

Zamków na terenie Walii doliczono się ponad 400, z czego do dziś ponad 100 jest w pełnej gotowości do obrony, co daje Walii absolutne pierwszeństwo w Europie. Taki jest rezultat kilku stuleci życia w pokoju, więc Walijczycy specjalnie na okupantów  nie narzekają. Pierwszym zamkiem wzniesionym przez Edwarda był zamek w Conwy, majestatyczna budowla strzegąca do dziś wjazdu do Walii.

image

Imponuje tempo ówczesnych budowniczych. Budowa zamku i otoczenie Conwy murami zajęło raptem 4 lata. Ponieważ Edward I był bardziej Francuzem niż Anglikiem, zanim został królem angielskim władał księstwem Guyenne, więc na swoim dworze utrzymywał  całkiem sporą francuską czeredę, pośród której był budowlany mistrz nad mistrze Jakub z Saint George i to jemu zawdzięczamy, że gospodarna, wiecznie zielona Walia przypomina troszkę Sabaudię.

image

Czy to źle czy dobrze, że nie ma dziś na mapie Europy dwóch niepodległych państw : Szkocji i Walii, członków Unii Europejskiej ? Niewiadomo.

Ponieważ tzw. alternatywne wizje historii nie są w stanie dostarczyć dowodu na to czy lepszy byłby inny bieg zdarzeń, więc sprawy muszą pozostać w takim stanie w jakim są.


Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości