Siukum Balala Siukum Balala
649
BLOG

Stefan N. wyjeżdża do RFN (na stałe)

Siukum Balala Siukum Balala Rozmaitości Obserwuj notkę 12
Mimo, że byłem chłopcem o słabym wzroku, uważałem, że mam dość szerokie horyzonty. Poszerzania horyzontów dokonywałem oglądając non-stop telewizję, szczegolnie lubiłem Zwierzyniec, niestety z każdym miesiącem musiałem siadać bliżej i bliżej, ponieważ wraz z poszerzaniem horyzontów zawężało się moje pole widzenia. Sfery życia dostępne nastolatkom, czyli seks, tanie wino i prywatki były poza  zasięgiem mojego wzroku, więc wiedzę o życiu i świecie -  siłą rzeczy - musiałem czerpać z telewizora. Polska jako miejsce na ziemi  bardzo mi się podobała, jeżeli obraz Polski przesuwał się zbyt szybko i nie mogłem uchwycić detali lub czegoś ocenić właściwie  prosiłem wujka Mietka żeby trochę zwolnił, i on zwalniał. Nie wyobrażałem sobie, że mogę wyemigrować z tego kraju dopóki nie pękła rura. Na naszej ulicy pękła rura, rzecz działa się w roku 1979, który to rok był w Polsce, jak niektórzy może pamiętają najzimniejszym stuleciem. Potem rura pękała co rok, wujek Mietek mówił, że to wina flanszy a pan Majewski, który niczego się nie bał bo swoje już odsiedział, twierdził, że to wina socjalizmu. Czyja racja? do dziś nie wiadomo. Z rurą związane było ciepło w naszej kamienicy, gdyby nie "farelka" to dziś prawdopodobnie  nie byłbym pisarzem - wizjonerem. A wiecie jak u nas było z płaceniem za prąd ? Ja w swojej twórczości podejmuję wątki ponadczasowe i uniwersalne oraz meteorologiczne. Z moich obserwacji pogodowych i zapisków w brulionie wynika, że takie najzimniejsze stulecie może wystapić na przełomie roku 2012/13, a stan rur w naszym kraju jaki jest każdy widzi. Może znowu się zacznie i znowu sporo ludzi wyjedzie do Niemiec. Aresztowanie wujka Mietka trochę mnie ucieszyło, ponieważ zawsze tak było w naszej kamienicy, że jeśli ktoś trafiał do kryminału to całe rodziny, wraz z dziecmi, jeździły na widzenia do Rawicza, Wronek czy Sztumu. Pomyślałem więc, że będzie okazja by z rodzicami pojechać do Niemiec na widzenie z wujkiem Mietkiem, trochę naiwny byłem, jak na swoje lata.  Potem przyszła wiadomość, że wujek Mietek  cieszy się już wolnością, a pół roku później, że mamy załatwiać przez Centrum Zdrowia Dziecka paszport i mam jechać do Niemiec coś z tymi oczami zrobić.  Choć ja już byłem pełnoletni to sprawę udało się przepchnąć przez Międzylesie bo drobnej budowy byłem. Wujek Mietek załatwił klinikę z laserem dla moich oczu. W przeddzień wyjazdu mamusia pojechała do Mińska Mazowieckiego po suszoną kiełbasę, ja pojechałem do Legionowa pożegnać się z babcią Alfredą. Babcia przestrzegała mnie przed pracą u bauera ponieważ ona również pracowała u bauera pod Dreznem w latach 1942-45. Babcia miała nieco inną specjalizację niż ja, ona pracowała przy kartoflach i hodowli bydła, ja miałem zostać ogrodnikiem. Później w Niemczech, mając dostęp do niemieckich map ustaliłem, że babcia była na robotach w NRD, bo Drezno było w NRD, ja zaś pracowałem w Niemczech Zachodnich, Dortmund do dziś dnia leży w na zachodzie Niemiec. W dniu mojego wyjazdu, na Centralny poszliśmy całą kamienicą. Nie było tylko starego Gozdanka bo się jemu makulatura spiętrzyła i nie przyszedł Marcin Zadroga ponieważ poszedł w ślady swojego ojca i został alkoholikiem w stanie wojennym. Czesia z Iwonką szeptały mi do ucha ( a było do czego  szeptać ) bym przysłał im  " Burdę " Głupie gęsi, pierwsze miały być wysłane " swierszczyki " dla Edka. Wyściskaliśmy się, wycałowali, mamusia płakała, tatuś chyba też bo co chwila smarkał w chusteczkę. Życzyłem im aby już nigdy im ta rura nie pękała, i nie pękła bo w roku mojego wyjazdu była łagodna zima. W przedziale czułem się nieswojo, trochę wstydziłem się kartonowej walizki babci Fredzi. Pomyślałem sobie jak to  życie się plecie, tego nie wymyśliłby żaden scenarzysta, ani nawet tak zdolny pisarz jak ja. Przyjechałaś walizko z Niemiec w 1945 z moją babcią, a teraz jej wnuczek Stefanek odwozi ciebie z poworotem na stare świeci, w ramach pojednania, ciekawe czy rozpoznasz stare miejsca ? Byłem samotnym dzieckiem dlatego często rozmawiałem  z przedmiotami. Suszoną kiełbasę, wódkę, papierosy oraz pozostałe wędliny dla wujka Mietka, wiozłem w torbie narzędziowej tatusia.Ta na szczęście była nowa. Pociąg ruszył.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Rozmaitości