170 obserwujących
1826 notek
2868k odsłon
2036 odsłon

A w Biarritz dyplomaci bez gaci...

Wykop Skomentuj73


image

Ślicznie tam było, uroczo, 

księżyc przyświecał nocą,

a we dnie po plaży bez gaci

najwybitniejsi maszerowali dyplomaci;

stenotypistki z papieskich biur,

leżąc na wznak, badały formy chmur,

a ci dranie

Amerykanie

pluli

i gumę żuli.

Chińczycy... Zresztą sam pan wie,

że w Biarritz nie jest źle.

Tak w 1929 roku o Biarritz pisał nasz ulubiony poeta, mistrz Konstanty Ildefons. 

Mnie trudniej będzie w tak zwięzły sposób podsumować Biarritz, z powodu niedostatku talentu i z powodu ograniczonego dostępu do informacji, co w dobie internetu brzmi nieprawdopodobnie. Choć to najprawdziwsza prawda. Gałczyński, jeśliby wpadł do Biarritz, mógł sobie wybrać w kawiarni, spośród kilkudziesięciu tytułów prasowych wydawanych wówczas w kurorcie, jakąś gazetę i już wiedział, że ten gość bez gaci na La Grande Plage to hrabia Ciano, zięć Mussoliniego. Inny gość bez gaci to albo bułgarski, innym razem portugalski, bądź hiszpański król na wygnaniu.

image


image


Mógł również wzbogacić swoją wiedzę o przebywających w Biarritz wielkich ówczesnego świata, stojąc przy Alei Edwarda VII, obserwując z kupioną wcześniej gazetą, przejeżdżające odkryte landolety, w których dyplomaci już w gaciach i wieczorowych strojach, wygnani królowie, amerykańscy milionerzy, zbankrutowana rosyjska arystokracja, hochsztaplerzy i szulerzy jechali do kasyn i na wieczorowe przyjęcia. Ja czegoś podobnego nie mogłem obserwować. Dziś w czasach pokoju w Europie wszystko tajne, przybycie kogoś ważnego otoczone wielką tajemnicą.

image

Francuski kurort w czasach pokoju 

Bez ochroniarzy nikt na miasto nie wyjdzie, pod Hotel du Palais nie wpuszczą, mimo nalegań, a wręcz żądań, że to jest wpisane na listę dziedzictwa kulturowego Francji i mam chyba prawo obejrzeć galerię biustów najwybitniejszych Francuzów, z Wiktorem Hugo na czele, który tak bezbłędnie przewidział karierę tego ubogiego miasteczka, zamieszkałego wcześniej przez ubogich baskijskich rybaków i wielorybników. Nic z tego, nie wpuści bez rezerwacji, a podejrzewam, że i z rezerwacją nie wpuściłby, bo któż to do Hotelu du Palais przyjeżdża w japonkach, białych skarpetach, taszcząc plecak. Chyba nikt, dlatego nie wpuścili. Na szczęście miałem parawan otrzymany wraz z zakupionym - podczas pobytu w Polsce -weekendowym wydaniem Gazety Wyborczej, więc spałem na plaży, poniżej Hotelu du Palais. 

image

Hotel du Palais, dawna villa " Eugenia " 

Jak to się stało, że uboga baskijska Miarritza, miasteczko zamieszkałe w większości przez rybaków stało się najmodniejszym, europejskim kurortem drugiej połowy XIX wieku i lśni po dziś dzień. Niestety hiszpańskie i portugalskie nadmorskie kurorty to ledwie marna imitacja Biarritz. W Biarritz czuć pieniądze i prosperity: zadbane, z przepięknie odrestaurowanymi baskijskimi kamienicami, z typowymi baskijskimi - jakich nigdzie nie spotkasz - balkonami. Z kasynami, eleganckimi hotelami i takimiż sklepami oraz restauracjami. Wszędzie, w każdym miejscu następuje wymiana pieniądza na towar bądź usługę, a tym co nam pozostanie zajmą się właściciele kasyn i krupierzy. Tu nic nie może się zmarnować, a za uratowane z biarritzkiej pożogi 12 euro, możemy sobie wynająć - na cały, ostatni dzień - na La Grande Plage, płócienny domek w paski pełniący rolę parawanu.

image


image

Kurort Biarritz wziął się z nostalgii i seksualnej oziębłości. Napoleon III, ostatni cesarz Francuzów, nie był człowiekiem wielkiej urody, miał jednak " charme " był zajmującym partnerem do rozmowy, był błyskotliwie inteligentny i przyzwoicie wykształcony. Wiadomo, że bez inteligencji nie ma " charme " a wkrótce miało okazać się, że nie jest też politykiem malowanym, bo w sposób niezwykle demokratyczny stworzył zaprzeczenie demokracji czyli ostatnią w dziejach Francji monarchię. Ktoś taki mógł pojąć za żonę tylko najlepszą ówcześnie pannę w Europie. Tą panną była Eugenia Maria Ignacia Augustina Palafox de Guzman Portocarrero y Kirkpatrick de Closeburn, IX hrabina Teba, czyli w skrócie późniejsza cesarzowa Eugenia, małżonka cesarza Napoleona III. Kobieta niezwykłej urody i inteligencji. Staż arystokratyczny miała o jakieś 15 pokoleń dłuższy niż rodzina uzurpatorów z Korsyki - jak nazywano ich na europejskich dworach.

image

Tarifa. Twierdza Guzmana, praprzodka cesarzowej Eugenii

Od tego momentu zaczęły się schody. Choć Napoleon III kochał Eugenię szczerze i sądzić należy, że Eugenia kochała jego, to jednak w całej sprawie był mały feler. Połączenie krwi hiszpańskiej ze szkocką nie było najszczęśliwsze - co zaskakuje - bo Szkoci są dość porywczy, a i Hiszpanów do flegmatyków zaliczyć w żaden sposób się nie da. Niestety Eugenia była osobą seksualnie oziębłą, dodatkowo zżerała ją nostalgia za słoneczną Iberią. Co nie dziwi, bo marcowy Paryż nie zachwyca Słońcem i pogodą. Napoleon III był zaprzeczeniem temperamentu swojej małżonki. Metres miał więcej niż prezydent Hollande, jednak tu jestem dla cesarza bardziej wyrozumiały, bo w związek małżeński wstapił jako stary 45 - letni pan młody. Był jednak na tyle uczciwym i lojalnym mężem, że podjął próbę wyrwania Eugenii z oziębłości i nostalgii. Tym czymś miała okazać się Villa " Eugenia " w Biarritz podarowana cesarzowej Eugenii w prezencie ślubnym. Do Hendaye przy granicy hiszpańskiej 35 km : to miało załatwić sprawę nostalgii, a wiara w uzdrawiające działanie wód Zatoki Biskajskiej miała przywrócić Eugenii apetyt na seks z prawowitym małżonkiem. I zdaje się na krótko przywróciło, bowiem w roku 1856 roku rodzi się tak oczekiwany przez cesarza następca tronu, czyli słodkie bobo Loulou. Niestety sprytny wybieg cesarza i jego kalkulacje na niewiele się zdały, bo w cesarzowej ognia rozpalić się nie dało i cesarz dalej musiał korzystać z metres, choć starodawnym zwyczajem, nie jeździł do nich na skuterze jak Francois Hollande, lecz normalnym powozem. Wyglądało to nieco poważniej, niż w przypadku tego niepozornego, byłego prefekta z Tulle. Mimo, że plan cesarza zawiódł, to rodzina bliższa i dalsza pokochała Biarritz, a tam gdzie władca tam ciągnie cała arystokracja, grubsza i drobniejsza, następcy tronów, książęta mniejszej wagi i rangi, ale też i całkiem poważni. Za nimi całe zastępy pieczeniarzy, hochsztaplerów, pięknych kobiet, metress i kobiet całkowicie lekkiego kalibru. Nihil novi sub sole. Tej biarritzkiej sielance kres położył dopiero pruski ponurak, czyli żelazny książe Bismarck, który w podkutych, pruskich butach wlazł w sprawy rodzinne cesarza Napoleona III i jego małżonki, cesarzowej Eugenii. Villa " Eugenia " zostaje sprzedana i przekształcona w kasyno, dziś zmieniona w Hotel du Palais, najdroższy hotel w Biarritz, liczący sobie za nocleg w apartamencie cesarzowej, grubo ponad 3000 euro. Wyprowadzka rodziny Bonaparte niczego w rytmie życia kurortu nie zmienia, bowiem zaczyn już jest. Szczęśliwie w końcówce XIX wieku pojawia się w Biarritz największy animator kultury rozrywkowej, czyli wujaszek Berti. Tam gdzie wujaszek Berti - oficjalnie nazywany Księciem Walii, dla kumpli od rozrywki Walijczykiem, a później Edwardem VII - tam gdzie on tam zawsze szampan, dobre jedzenie i co najważniejsze piękne kobiety. 

I znowu Biarritz tętni życiem, zabawą i nikomu w głowie jakaś seksualna oziębłość, która była kamieniem węgielnym tego najpiękniejszego miasta nad Zatoką Biskajską.

Zresztą tu niepotrzebny poeta, ani pióro lepsze czy gorsze. Wystarczy Nikon D300s.

Oto Biarritz w pełnej krasie. 

image

Plac św. Eugenii

image

Skała Niepokalanej Dziewicy 

image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image

Hotel Bellevue 

image


image

Wykop Skomentuj73
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości