W Indiach, najludniejszym państwie na świecie, aplikacje umożliwiające obstawianie gier pokera czy meczów szybko stały się niezwykle popularne, jak więc można się domyślać, był to niezwykle opłacalny biznes. Największa firma zajmująca się obstawianiem online, Dream11, była wyceniana na 8 miliardów dolarów i miała roczne dochody na poziomie 470 milionów dolarów. Teraz przyszłość, tej kiedyś prężnie działającej spółki, nie wygląda najlepiej. Warto także wspomnieć, że przez ostatnie lata otworzyło się około 400 startupów działających w tej branży. Wszystkie te firmy będą musiały się teraz zamknąć, powodując utratę 200 tysięcy miejsc pracy.
Z drugiej strony, trzeba pamiętać o głównym celu tej ustawy, czyli o graczach, ludziach uzależnionych, tracących swoje oszczędności, co czasem doprowadza aż do samobójstw.
Indyjski minister cyfryzacji Ashwini Vaishnaw twierdzi, że aż 450 milionów Hindusów zostało skrzywdzonych przez internetowy hazard. Ich straty ocenił na ponad 200 miliardów rupii, czyli około 8 miliardów złotych. Dane te nie są jednak potwierdzone i nie znamy ich dokładności.
Jakby sytuacja nie była już wystarczająco skomplikowana, indyjska federacja gier uważa ten zakaz za szkodliwy, ponieważ gracze zmienią swoje preferencje z legalnych bukmacherów i gier online na tych nielegalnych, co może wywołać większe szkody.
Podsumowując, zakaz gier pieniężnych online ma na celu ograniczenie uzależnień od hazardu i strat z tym związanych. Nie wiemy jaki będzie efekt łagodzący uzależnienia, ale wiemy, że w krótkim terminie zakończenie działalności tych firm i aplikacji spowoduje straty dużej ilości miejsc pracy oraz może zwiększyć dochody nielegalnych bukmacherów.


Komentarze
Pokaż komentarze