Interwencja Stanów Zjednoczonych była jednym z najbardziej polaryzujących wydarzeń w ostatnim czasie. Chiny i Rosja stanowczo ją potępiły, a Unia Europejska wydała bardzo niejasne oświadczenie. Wiadomo, że Chińczycy przez ostatnie lata inwestowali w gospodarkę wielu krajów Ameryki Łacińskiej, a Unia Europejska podpisała umowę z Mercosurem negocjowaną przez ponad 20 lat. Pamiętając, że USA dostanie od Wenezueli ropę naftową, widać, że każdy ma interesy na zachodniej półkuli.
Pomijając dywagacje o tym, czy Maduro jest gangsterem narkotykowym, pewnym jest, iż USA, nawiązując relacje z Wenezuelą, uzyska dostęp do nowych pokładów surowców, o czym nie można zapomnieć przez transakcyjną politykę Donalda Trumpa. Mając kontrolę nad wydobyciem ropy, USA zyskują narzędzia do wytworzenia nadpodaży na rynku. Ten ruch może uderzyć w gospodarki państw konkurencyjnych, w tym Rosji. Umożliwia to Stanom Zjednoczonym umocnienie się na pozycji lidera. To pokazuje, że wpływy w Ameryce Łacińskiej pozwalają osiągać przewagę na arenie międzynarodowej. USA do tej pory posiadające jedynie Argentynę za sojusznika, może także coraz chętniej spoglądać na Kubę oraz Kolumbię, z czym zresztą się nie kryją.
Chiny od dawna interesują się Ameryką Łacińską. Są one największym partnerem handlowym w tym regionie. Są akceleratorem dla ich gospodarek. Dodatkowo udzielone kredyty i pożyczki dyplomatycznie wiązały poszczególne państwa z Pekinem. Tak było wcześniej z Wenezuelą, a teraz z Brazylią, Chile, a nawet Meksykiem. Tak oto Chiny uzyskały dostęp do surowców, pod nieuwagą USA. Obecnie Chinom będzie zależało na utrzymaniu swojej pozycji w regionie, co będzie szczególnie dotkliwe dla ich rywali z Waszyngtonu.
Po przejściu protestów w stolicach Unii Europejskiej, podpisano ostatecznie pakt z Mercosurem. Media skupiają się na wpływie umowy na rynek żywności, jednak pomijają dosyć ważny szczegół. Jest to nawiązanie współpracy z nowymi krajami. Jakby nie patrzeć, umowa zwolni z ceł państwa Ameryki i rozszerzy współpracę gospodarczą między kontynentami. W obliczu dryfowania Unii w relacjach ze Stanami oraz Chinami, współpraca z innymi kontrahentami jest szansą na większe uniezależnienie się gospodarcze. Prawdą jest, że jeśli Unia chce pozostać ważnym graczem, to musi mieć wpływy, a ta umowa je zapewnia. Dodatkowo należy zauważyć, że ten pakt nie jest wybrykiem chwili. Był on negocjowany jeszcze zanim Polska wstąpiła do UE. Planując coś przez 25 lat, należy pamiętać o różnych konsekwencjach swoich działań.
Ten do niedawna niepozorny kontynent stał się centrum zainteresowania na kilka dni. Obecnie utracił swoją pozycję na rzecz Grenlandii, lecz zasadniczym jest zadać sobie pytanie – czy zainteresowanie powinno być tylko chwilowe?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)