Historycznie rzecz biorąc, geostrategiczne położenie Finlandii, choć nie tak tragiczne jak Polski, nie należało do najłatwiejszych. Kraj dzielący ponad 1300 km granicy najpierw z ZSRR, a potem z Rosją od uzyskania swojej niepodległości musiał mierzyć się z wizją potencjalnego konfliktu z tym potężnym mocarstwem. Mimo, iż Finlandia obroniła swoją niezależność w wojnie zimowej w 1939 roku, poniosła dotkliwe straty terytorialne. Od tego czasu rządzącym tym krajem przyświeca jeden cel – nie dopuścić do powtórki tych wydarzeń. Należy przyznać, że jak na razie udaje im się to wzorowo.
Finowie doskonale rozumieją, że w XXI wieku zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom wymaga wspólnych działań wszystkich sektorów życia społecznego. Obowiązująca od 2017 roku koncepcja bezpieczeństwa kompleksowego zakłada, że wszystkie podmioty społeczeństwa tworzą sieć bezpieczeństwa. Najważniejszą rolę w koordynacji działań odgrywa Komitet Bezpieczeństwa, którego członkowie reprezentują przekrojowo wszystkie sektory państwa.
Ważną częścią fińskiej strategii jest bezpieczeństwo dostaw, będące odpowiedzią na jedno z „wąskich gardeł” jakim jest zależność od transportu przez Morze Bałtyckie. Narodowa Agencja Dostaw Awaryjnych, współpracując również z sektorem prywatnym, dba o stan zapasów paliwa, zbóż i innych aktywów strategicznych, które wystarczą na wiele miesięcy w przypadku ewentualnego konfliktu.
Kluczową rolę w budowania odporności państwa odgrywają obywatele, którzy wg tzw. „koncepcji 72h” powinni być w stanie przygotować swoje gospodarstwa domowe, aby w razie kryzysu, poradzić sobie przez co najmniej 3 dni, co wiąże się ze zgromadzeniem odpowiednich zapasów.
Twórcy fińskiej strategii doskonale rozumieją, że w sytuacjach kryzysowych to liderzy lokalnych społeczności powinni stanowić przykład odpowiednich zachowań i pomagać innym. W tym celu, w ramach Kursów Obrony Narodowej kilka razy w roku politycy, ludzie biznesu, mediów, a także przedstawiciele Kościoła spotykają się na miesięczny program licznych szkoleń, wykładów i symulacji sytuacji kryzysowych przeprowadzanych przez urzędników i wojskowych.
Rdzeniem fińskiej ochrony cywilnej jest jej bezprecedensowy na skalę świata system schronów. Kraj obecnie posiada 50,5 tys. schronów, które pomieszczą aż 85% 5,5-milionowej populacji. Co ciekawe, lwia część z nich to schrony prywatne, co częściowo zawdzięcza się prawu budowlanemu, wg którego każdy budynek powyżej 1200 m² musi posiadać schron przeciwbombowy. W celu utrzymania w dobrej kondycji użytkowej tak licznych schronów w czasie pokoju, fińscy decydenci wprowadzili koncepcję podwójnego zastosowania. W rezultacie wiele z nich służy jako obiekty użyteczności publicznej, jak stacje metra, parkingi i hale sportowe oraz przestrzenie komercyjne, co sprawia, że generują one wartość dodaną w gospodarce, a przy okazji są ogrzewane, wentylowane i remontowane.
W tak niespokojnych czasach, fiński system ochrony cywilnej powinien stanowić wzór do naśladowania dla wielu państw, w tym Polski. Oczywiście, nie wszystkie jego aspekty da się przełożyć 1:1 na polskie realia, ale część z nich, jak chociażby „koncepcja 72h” czy Kursy Obrony Narodowej znacząco zwiększyłaby odporność naszego społeczeństwa i uświadomiłaby Polakom, że bezpieczeństwo ich samych i ich rodzin leży właśnie w ich rękach.


Komentarze
Pokaż komentarze