REUTERS/Khaled Abdullah/File Photo
REUTERS/Khaled Abdullah/File Photo
SKN Geopolityki Idei Strategii SKN Geopolityki Idei Strategii
42
BLOG

Cena przewagi. Jak ruch Huti kwestionuje potęgę militarną Rijadu?

SKN Geopolityki Idei Strategii SKN Geopolityki Idei Strategii Polityka Obserwuj notkę 1
Obecnie na Bliskim Wschodzie ponownie dochodzi do eskalacji konfliktów zbrojnych. W cieniu amerykańsko-izraelskich ataków na Iran nastąpiło ponowne zaognienie napięć pomiędzy Arabią Saudyjską a ruchem Huti. Relacje Rijadu z Jemenem mają głębokie korzenie, sięgające początków nowoczesnego państwa saudyjskiego, jednak współczesna dynamika konfliktu została zdominowana przez konfrontację z ruchem Huti. Eskalacja ta stwarza zagrożenie dla globalnych łańcuchów dostaw ze względu na strategiczne położenie cieśniny Bab al-Mandab, stanowiącej jedno z kluczowych wąskich gardeł światowego handlu. Najciekawszym zagadnieniem wydaje się jednak nie tylko zagrożenie dla międzynarodowej wymiany handlowej, lecz paradoks współczesnej potęgi militarnej: dlaczego ogromna przewaga gospodarcza i technologiczna nie gwarantuje zwycięstwa nad teoretycznie słabszym przeciwnikiem, a infrastruktura stanowiąca fundament potęgi państwa może jednocześnie okazać się jednym z jego największych strategicznych punktów wrażliwości?

Dogłębne zrozumienie kontekstu tego konfliktu wymaga jednak wyjścia poza bieżące wydarzenia i spojrzenia na historię relacji saudyjsko-jemeńskich. Już u początków istnienia współczesnej Arabii Saudyjskiej jej przywódcy postrzegali możliwość wyłonienia się silnego państwa jemeńskiego jako potencjalnego zagrożenia dla własnej pozycji na Półwyspie Arabskim. Obawy te nie były pozbawione uzasadnienia. W latach 30. XX wieku oba państwa pozostawały w sporze terytorialnym o przygraniczne regiony, który doprowadził do wojny zakończonej podpisaniem traktatu w 1934 roku. Z czasem charakter saudyjskich obaw zaczął ewoluować, coraz większego znaczenia nabierała perspektywa powstania ludowego i politycznie zjednoczonego państwa, zdolnego do zakwestionowania regionalnej dominacji Rijadu. Szczególnie wyraźnie uwidoczniło się to podczas wojny domowej w Jemenie Północnym, rozpoczętej w 1962 roku, gdy Arabia Saudyjska poparła monarchistów przeciwko republikanom wspieranym przez Egipt Gamala Abdela Nasera. Kolejnym wyzwaniem było powstanie w 1967 roku Jemenu Południowego, którego socjalistyczne władze związały się ze Związkiem Radzieckim. Tym samym Jemen stał się dla Arabii Saudyjskiej przestrzenią rywalizacji z mocarstwami i siłami ideologicznymi zagrażającymi stabilności saudyjskiej monarchii.

Długotrwała niestabilność polityczna w Jemenie doprowadziła na początku XXI wieku do wyłonienia się nowego aktora, który zredefiniował układ sił w regionie. W 2004 roku Huti chwycili za broń, rozpoczynając walkę przeciwko władzom w Sanie. Początkowo ich działalność miała charakter lokalnego oporu. Prowadzone przez nich działania miały charakter partyzancki, a wykorzystywane środki były stosunkowo prymitywne w porównaniu z wyposażeniem regularnych armii. Przełomowym momentem okazał się rok 2011, kiedy destabilizacja Jemenu, związana z wydarzeniami arabskiej wiosny, stworzyła dogodne warunki do zacieśnienia współpracy Huti z Iranem. W kolejnych latach, szczególnie po rozpoczęciu saudyjskiej interwencji w 2015 roku, wsparcie Teheranu umożliwiło ruchowi znaczącą rozbudowę potencjału militarnego. Dawne oddziały partyzanckie zaczęły wykorzystywać pociski balistyczne, drony oraz uzbrojenie zdolne do rażenia celów oddalonych o setki kilometrów. Pomimo tej technologicznej transformacji fundament ich strategii pozostał niezmienny: dążenie do niwelowania przewagi silniejszego przeciwnika poprzez uderzanie w jego najsłabsze punkty. W pierwszych latach konfliktu podstawowym atutem Huti była znajomość terenu i umiejętność prowadzenia wojny partyzanckiej. Współcześnie kluczowa stała się jednak zdolność do przeprowadzania relatywnie niedrogich ataków na kosztowną i trudną do zabezpieczenia infrastrukturę przeciwnika.

Ta jakościowa zmiana po stronie Huti zderza się bezpośrednio z potencjałem Arabii Saudyjskiej, stanowiącej jedną z najważniejszych potęg politycznych i gospodarczych Półwyspu Arabskiego. Jej znaczenie międzynarodowe wynika w znacznej mierze z wydobycia i eksportu ropy naftowej, które przez dekady umożliwiały monarchii przeznaczanie ogromnych środków na rozwój sił zbrojnych. Jednak – jak pokazuje również wojna na Ukrainie – współczesne konflikty zbrojne coraz wyraźniej ukazują nie samo znaczenie jakości uzbrojenia, lecz bardziej masowość, precyzji uderzeń oraz zdolności do szybkiego odtwarzania środków bojowych. Pomimo olbrzymich nakładów na obronność Arabia Saudyjska pozostaje niezwykle podatna na ataki przeprowadzane przez militarnie słabszego przeciwnika. Październikowe uderzenia Huti na lotnisko w Rijadzie stanowią doskonały przykład ograniczeń nawet najbardziej zaawansowanych systemów obrony przeciwlotniczej. Jednocześnie infrastruktura energetyczna królestwa, w tym kluczowe instalacje naftowe koncernu Saudi Aramco, stale znajduje się w zasięgu wrogich ostrzałów. Tym samym ujawnia się zasadniczy paradoks konfliktu: infrastruktura, która przez dekady stanowiła fundament saudyjskiej potęgi gospodarczej i finansowała rozwój jej potencjału militarnego, staje się jednocześnie jednym z głównych obszarów strategicznej podatności państwa w warunkach wojny asymetrycznej.

W konsekwencji konfrontacja Arabii Saudyjskiej z Ruchem Huti wyraźnie ukazuje ograniczenia tradycyjnego pojmowania potęgi militarnej. Wielkość budżetu obronnego czy zaawansowanie technologiczne uzbrojenia wciąż stanowią istotną przewagę, jednak nie przekładają się automatycznie na strategiczne zwycięstwo. Saudyjski potencjał obronny okazuje się bowiem nieszczelny w starciu z przeciwnikiem dysponującym nieporównywalnie mniejszymi zasobami, lecz stosującym elastyczne metody walki. Jednocześnie filar saudyjskiej potęgi gospodarczej – infrastruktura naftowa – staje się w obliczu wojny asymetrycznej celem wyjątkowo wrażliwym. Ostatecznie warto więc postawić pytanie: czy dotychczasowe, klasyczne rozumienie siły militarnej, oparte przede wszystkim na przewadze materialnej i finansowej, jest wciąż wystarczające do wyjaśniania rezultatów współczesnych konfliktów zbrojnych?


Jesteśmy studenckim kołem naukowym, które działa na SGH. Zajmujemy się tematami związanymi z geopolityką w otaczającym nas świecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka