Nieco mniej znaną w podskakiwaniu zawodniczką była słynna Krzywonos, która najpierw wstrzymała tramwaje i ruszyła plemię, potem zaś na zjeździe Solidarności podskoczyła samemu Jarosławowi i przeszła do obozu nadskakiewczów Donalda.
Niektórzy uważają, zresztą, że podskakiwanie - to narodowy sport Polaków i mało który nie chciałby podskoczyć choć raz .
Nie dziwi przeto, że także emerytka z Torunia zapragnęła podskoczyć Łaskawcowi, który w chwilach wolnych od dobroci rozdaje kopniaki. Zamiast jednak dyplomu uznania od obywatelskiej partii za obywatelską aktywność, dostała kilka szturchnięć.
Dlatego radziłbym unikać nawet łagodniejszego zwrotu "a kysz, człeku". Sprawiedliwcom min. Żurka skojarzyć się może ponownie z frazą "giń, przepadnij maro!". I zacznie się w XXI wieku kolejny proces o stosowanie magicznych zaklęć w celu naruszenia Dobra Narodowego.
Bezpieczniejsze byłoby użycie staropolskiego "a, sio", zwykle odnoszące się do niezdyscyplinowanego drobiu domowego.
Polecałbym również niegroźne podszczypywanki w rodzaju "a poszedł na Białoruś krowy doić" albo "grykę siać", zależnie od pory roku.
Natomiast odpalenie formułki "Wypier....ć!" - świadczyłoby, że pozwany szturmował pałac zimowy biskupów i sędzia może se pogwizdać.
Kończę porady dziarskim pozdrowieniem "Jbć!"


Komentarze
Pokaż komentarze (4)