Nocne życie w Budapeszcie pokazuje oblicze tego mizernego świata, który zabił w sobie humanizm, a sprowadził się na drogę totalnej konsumpcji jako ostatecznego celu życia. Wrzaski, piski, krzyki niczym odgłosy z samego piekła połączone z dziwnymi ruchami - niby tańcami , no i ta bezwzględna fizjologia, sprowadzona do spontanicznych czasami aktów wydalania w miejscu publicznym, który to akt w połączeniu z miejscem dla wrażliwego człowieka jest przerażające. Wyobraźcie sobie te lub podobne temu sceny przed jakąś starą, ale czynna synagogą lub nowoczesnym nowo wybudowanym za wielkie pieniądze szejków meczetem - oj , działoby się w mediach . A tu w Budapeszcie piękny kościół i taniec rzygających diabłów. To możliwe tylko w tej upadłej Europie, zapewne nie tylko w Budapeszcie.
Ludzie twierdzą, że to słuszne, bo to skutki pobytu w restauracji, ale zróbcie to przed synagogą lub meczetem - nie polecam!
Humanizm to połączenie z sobą idei prawdy, piękna i dobra, które to powinno skutkować wartościami etycznymi opartymi o miłosierdzie, współczucie, szacunek do tradycji i do wiary w Boga.
Tu w Budapeszcie jest tylko wielkie żarcie, a potem zapewne wskutek tego konsumowanie suplementów diety zakończone jeszcze większym wydalaniem - oto obraz innego człowieka niż homo sapiens, to homo consumens - nowy rodzaj istoty człekopodobnej czasów końca świata.
Ta cywilizacja nie przetrwa i to z prostego powodu, bo zanika afera sacrum. Zwierzęta nie mają wartości takiej jak sfera sacrum i tym człowiek różni sie od brutalnej przyrody.

Z Towarzyszką podróży, przed Pomnikiem Trójcy Świętej w Budapeszcie,
fot. Marek Sikorski.
Brak sfery sacrum to nic innego jak upadek w stronę zezwierzęcenia. Myślę, że oto chodzi w tej Uni, aby ludzie żyli tylko w sferze profanum - w świecie materialnych, ale mizernych korzyści na bazie materialistycznej zasady: "Człowiek jest, tym co zje" ( Ludwik Feuerbach), czyli "...tym, co zje", tzn. będzie nic nie wart. Staje sie surowcem: z aborcji robi się kremy - bo tak jest, z eutanazji zysk, bo starzec nie generuje wtedy kosztów, z rodziny paskudztwo, bo "chłop z chłopem a baba z babą", chcą płodzić potomstwo, z religii czyni się pośmiewisko a z ojczyzny kabaret oraz z państwa zajazd łotrów - oto wizja świata, jeśli postawimy na profanum, a odrzucimy Boga!
Człowiek bez Boga staje sie niewolnikiem świata materialnego, a współczesny świat finansjery, żeby przetrwać potrzebuje niewolników, dlatego Unia Europejska w zmowie z bankami i politykami oraz korporacjami materializuje na każdy poziomie życie ludzie - potrzebny jest niewolnik.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)