19 obserwujących
277 notek
195k odsłon
585 odsłon

Hipersoniczny Iran?-widziane z USA

Wykop Skomentuj8

I wszystko szło dobrze, gdyby po błyskawicznym blitzkriegu wojsk USA w Iraku, G.W.Bush nie wydał decyzji do natychmiastowego zaatakowania z marszu Iranu, Ale tu napodkał zdecydowany opór ze strony najwyższych czynników wojskowych, którzy to zagrozili podaniem się do dymisji. Mocno zaskoczony takim obrotem sprawy, ówczesny prezydent USA musiał się wycofać z tej decyzji.

Ale neokoni nigdy nie dali za wygraną, więc poradzili Bushowi, by zaproponował wspólny podbój Iranu Rosjanom. Ale ówczesny prezydent Rosji Putin, pomimo nazwania go największym przyjacielem G.W. Busha, zdecydowanie odmówił udziału w awanturze wojennej skierowanej przeciwko Iranowi.

Amerykańskie wojska okupacyjne od momentu pokonania armii Saddama Husseina, teraz musiały stoczyć wojnę z wrogiem niewidzialnym, czyli wojskami irańskimi, które na terenie Iraku występowały w charakterze partyzantów szyickich. Iran przyjął jak się okazało bardzo skuteczną taktykę, polegającą na podkładaniu ukrytych min na trasie przemarszu wojsk amerykańskich. Codzienie ginął przynajmniej jeden żołnierz amerykański, zaś miny jak wykazały późniejsze specjalistycze badania, nie były konstruowane domowym sposobem, tylko musiały być produkowane na wysokim zaawansowanym poziomie technologicznym. Tak twierdzili amerykańscy eksperci wojskowi.

Skoro każdego dnia ginął co najmniej jeden żołnierz, to każdego dnia morale armii amerykańskiej zaczęło upadać. Do końca roku 2008 rząd USA ogłosił, że wojna w Iraku została wygrana, demokracja zwyciężyła, więc wojska okupacyjne zostaną wycofane. Prawdziwym zwycięzcą wojny został Iran, który rozciągnął swoje wpływy w zasadzie na cały Irak, zaś USA i Izrael musiały ten fakt przyjąć do wiadomości.

Za prezydenta Obamy neokoni obrali zupełnie inną taktykę. Z wojsk ocalałych po Saddamie Husseinie składających się głównie z sunnitów utworzono tzw. Państwo Islamskie, które miało za zadanie walczyć i zwyciężyć w Iraku i w Syrii, by na koniec uderzyć na Iran. I znowu Neokoni popełnili kolejne dwa podstawowe błędy, które znowu okazały się decydujące dla losów kolejnej awantury wojennej prowadzonej w interesie Izraela. Pierwszym błędem było zlekceważenie wpływów rosyjskich na terenie Syrii, co ich kosztowało utratę Syrii. Rosjanie doskonale rozegrali Amerykanów i ich sojuszników. W szybkim czasie ich zdecydowane ataki z powietrza na przeciwników obecnego prezydenta Syrii Assada, doprowadziły do przełomu w wojnie domowej o Iran toczonej tym razem na terenie Syrii.

Drugim największym chyba błędem, była próba przewrotu w Turcji gdzie chciano obalić niezdecydowanego prezydenta Turcji Erdoggana i zastąpić go marionetką Gullenem. Jednak Rosjanie szybko podłączyli się pod ten przygotowywany zamach, ratując Erdoggana w ostatniej chwili, narzucając mu swoje warunki. Więc za radą Johna Boltona postanowiono wspomagać Kurdów przeciwko Turcji, czyniąc w ten sposób z Erdoggana nieprzejednanego wroga. Trzeba sobie zdawać sprawę, iż żaden polityk turecki nie udzieli Kurdom szerokiej autonomii, bo byłby w Turcji politycznie skończony. Ale Bolton myślał, że w ten sposób rozgrywając Turcję zmusi Erdoggana do ustępstw. Ale stało się inaczej, gdyż Turcja musiała się teraz sprzymierzyć z Iranem, ponieważ w Iranie też mieszka sporo Kurdów, którym pewnie Bolton też obiecał niepodległość i powstanie niepodległego państwa kurdyjskiego pod amerykańskim protektoratem.

W rezultacie tak uprawianej polityki, Turcja wraz z Iranem i Irakiem, coraz bardziej zaciskają sojusze wojskowe, widząc w tak uprawianej polityce USA, niebezpiezpieczeństwo rozbicia terytorialnego ich krajów. Ostanio władze Iraku oświadczyły że nie pozwolą, by z ich terytorium były prowadzone jakiekolwiek operacje wojskowe przeciwko Iranowi. Odpowiedź ta oznaczała również, że będą pomagały wojsku irańskiemu gdyby wojna przeniosła się na teren Iraku. Również władze Libanu, bezpośredniego sąsiada Izraela, oświadczyły że staną po stronie Iranu, gdyby wojna wybuchła.

Również dwie największe potęgi azjatyckie Indie i Chiny, zapewne bardzo chętnie wspomogłyby Iran przeciwko USA i Izraelowi, nie mówiąc o Rosji i Turcji. Ponadto o czym ostatnio pisałam, Iran zawarł również sojusz wojskowy z sunnickim Pakistanem. Trzeba jeszcze koniecznie wspomnieć o Amerykanach, którzy są zdecydowanie przeciwni jakiemukolwiek zaangażowaniu się w kolejną awanturę US Army w interesie Izraela.

Natomiast po stronie koalicji proizraelskiej sklecanej przez Boltona i Pompeo, stoją USA i Izrael, Wielka Brytania, oraz malutkie królestwa z rejonu Zatoki Perskiej dysponujące finansami, oraz być może jeszcze Francja, no i oczywiście potężna polska armia. Ale to zdecydowanie za mało, by zaatakować Iran, wspomaganay przez Rosję Chiny i Indie. Państwa te zrobiąwszystko, by osłabić wpływy amerykańskie w Azji i na Bliskim Wschodzie.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale