Media kształtują alternatywną rzeczywistość.
Wiktor Janukowycz, który jeszcze kilka miesiecy temu był legalnie wybrnym prezydentem pryjmowanym na unijych salonach - dziś przedstawiany jest jako krwawy satrapa. A wybory odbywały się pod nadzorem międzynarodowym i nikt nie zgłaszał żadnych uwag co do ich legalności.
Ukraina, która jeszcze kilka miesięcy temu była demokratycznym, nowoczesnym państwem, któremu Unia Europejska zaproponowała podpisanie umowy stowarzyszeniowej - okazuje się nagle, że od zawsze była reżimem. Czyli jak to? Unia Europejska zaproponowała umowę stowarzyszeniową krwawemu satrapie, który rządził zniewolonym narodem?
Ale nie ma się co martwić - bo teraz Ukraina będzie prawdziwie wolna i demokratyczna. Prawda?
Parlament Ukrainski zabrał się twardo do roboty i skupił całą władzę. Czyli jedno ciało połączyło w sobie trzy niezależne aspekty władzy demokratycznej: ustawodawczą - uchwalają ustawy, wykonawczą - przewodniczący parlamentu jest p.o. prezydenta oraz sądowniczą - parlament kasuje wyrok sądu.
A do tego - robi to wszystko niezgodnie z prawem. Na przykład - odwołanie prezydenta jest niezgodne ani ze starą Konstytucją ani z nową. To nie są standardy temokratycznego panstwa prawa. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie jest demokracja tylko czysta bolszewia. Ale kto miałby to powiedzieć?
Media robią wszystko, aby z puczu i zamachu zrobić walkę o wolność i demokrację. Pogrążają nas w otchłaniach absurdu i naginają słowa do granic możliwości.
A w Polsce...
"Sława Ukrainie".
Pewnie niewielu ludzi w tym tłumie wie, co to hasło
znaczy, kto to hasło ma na sztandarach i co ludzie niosacy te sztandary
myślą o Polakach. Większość ludzi w tym tłumie myśli prawdopodobnie, że to
znaczy po prostu "Chwała Ukrainie". Nie winię ich za ignorancję. Ale wstyd
mi. Cholerny, czarny żal czuję.
Ogólnie - dziwnie się robi.
I dziwno i straszno



Komentarze
Pokaż komentarze (11)