słowik słowik
54
BLOG

W imię czego?

słowik słowik Polityka Obserwuj notkę 1

W imię czego mamy pojednać się z państwem rosyjskim? Dlaczego spadkobierca ZSRR ma być naszym przyjacielem? Kto tak nam nakazuje i czy mamy iść za tym głosem?  Mnóstwo pytań, często prostych - ale jakże celnych nasuwa się milionom ludzi o czystych, nieskażonych umysłach.

Przyjaźń, jest wartością , nie pustym słowem, nie gestem, czy też nie mięsem armatnim w bieżącej, często brudnej polityce. Trudno jest realizować przyjaźń z jakimś abstrakcyjnym, kilkuset milionowym państwem, gdyż ta z zasady przynależy jednostkom i jako taka realizuje się wyłacznie w codziennych życiu i codziennych trudach. Nie sposób jest też zadekretować Przyjaźni aktem strzelistym polityka czy publicysty, a tym bardziej ustawą. Przyjaź klasycznie rozumiana jako Zaufanie, Odpowiedzialność, Szacunek, Poświecenie i wreszcie Prawda staje się w świecie wieku 21 słowem wytrychem, elementem pokracznej dyplomacji krajów, których polityka ma jak najmniej wspólnego z cnotami wymienionymi powyżej. Znaczenie Przyjaźni jest zmieszane z błotem komformizmu, uległości a co najgorsze słabości. Historia poliytki wieków ubiegłych nie zna słowa Przyjaźń. Żadne szanujące się ministerstwo odpowiedzialne za sprawy zagraniczne nie wypowiedziałoby publicznie, a tym bardziej w ciszy salonów, słowa Przyjaźń, bo naraziłoby sie na całkowite osmieszenie a tym bardziej straciłoby zaufanie partnerów zagranicznych. Partnerów, bo to określenie funkcjonowało dawniej, i znaczyło właśnie to co znaczyć miało.

W Polsce posmoleńskiej słowo Przyjaźń łączy sie ze słowem Przebaczenie. Co szokuje, to fakt, iż przebaczyć ma strona Polska - polskie władze, władzom rosyjskim, w momencie kiedy owe rosyjskie państwo za katyńskie ludobujstwo czy wszelakie przeszłe wojny na czele z 2 wojną światową państwa polskiego nie przeprosiło. Przebaczenie bez przeprosin? Ale skupmy się tu na na tragedii z 1940 roku. Mamy wybaczyć Rosji i zostać przyjaciółmi. Wrócmy wiec do genezy istoty przyjaźni: kto - konkretnie z imienia i nazwiska ma komu z imienia i nazwiska przebaczyć? Ja jestem Polakiem, ale mnie w 1940r nie skrzywdzono. Nikt mnie nie musi przeprosić i na nikogo konkretnego sie nie gniewam. Jedyne na co w dobroduszności serca liczę, to przeprosiny państwowe Rosji wobec Polski, które jakkolwiek bardzo ważne, mogą co najwyżej ustanowić miedzy dwoma państwami relacje partnerskie, ale napewno nie relacje przyjaźni. Liczyć mogę też, że ludzie, którzy doznali osobistego uszczerbku rodzinnego w 1940 zostaną przeproszeni przez potomków katów. Jednak to już jest sprawa osobista i że sie wyrażę - lokalna, co wcale nie oznacza że mało istotna.  Przeciwnie. Jednak i te przeprosiny będą kulawe, bo przeprosić winni ci co strzelali tych, do których strzelali. Jest to niemożliwe, fakt. Jednak czy to oznacza że mamy prawo do mówienia za plecami obalonych w Katyniu o przeprosinach i wynikajacej z nich Przyjaźni?

Na miłość Boską, parafrazując Herbarta - nie wolno mi przebaczać w i mieniu tych, których zdradzono o świcie!

słowik
O mnie słowik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka