Nikt już dziś nie może mieć wątpliwości, czym dla praktykujących katolików jest Krzyż. Jest wszystkim. Początkiem, sensem i końcem. Dziś, rękoczynów było niewiele. Trochę gazu, kilka wykręconych rąk. A Krzyża nie usunięto. Widzieliśmy dziesiątki tysięcy Polaków zebranych bez rozkazu, w środku dnia pracy, którzy w jednym momencie zatrzęśli jak tytan barierkami. A było to przeciez tylko preludium, w sytuacji gdy Krzyz wciąż stał. Jasnym jest, ze gdyby ktoś dziś w tym potężnym tłumie podniósł na Krzyż ręke, polała by się krew. I tylko to zatrzymało władze przed ruszeniem Krzyża.
Co to oznacza dla Polski, władzy? To, że rządzące w Polsce 20 lat z małym przerywnikiem lewactwo, zostanie poddanie niedługo cięzkiej próbie. Kiedy to się stanie? Nie wiemy. Wiemy natomiast napewno, że jest to tylko kwestią czasu.
Polacy nie godzą się na dyktat lewackiej mniejszosci w swoim kraju. Nie wiem, na co liczyli rządzący. Wydaje sie, że są tak odrealnieni od tęniących w sercach Polaków ideii, że posunęli się do przemocy i złamali prawo gardząc i wyrzucajac na nawias katolicka większość Narodu.
Jesteśmy skazani na rózwój sytuacji. To jest punkt, z którego już nie ma drogi odwrotu. Dziś mamy jasny ogląd sytuacji, lewactwiu spadły z twarzy wszystkie maski. Obrońców Krzyża będzie przybywać, bo chyba dziś wszyscy zdali sobie sprawę, że władza w naszym krajju straciła całkowicie mandat społeczny na sprawowanie władzy. Zresztą władzy już nie sprawuje, co pokazała jej dzisiejsza porażka.
Kto ustąpi? Naród czy władza? Polacy czy lewactwo? To okaże się w najbliższych dniach, być może 10 Sierpnia.Jedno jest dziś pewne ponad wszystko: Polacy nie ustąpią.
10.04. przynosi owoce, i nie był nadaremny.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)