Obejrzałem dziś w internecie wypowiedź redaktora Blumsztajna na temat tzw sprawy Krzyża.
http://www.youtube.com/watch?v=g4kLyVFJHD4k&feature=player_embedded
I mnie oświeciło. Cytuję 'Nie będą nam dyktować warunków'. Oczywiście Blumsztajn mówi o katolikach, ludziach Kościoła. Pytanie tylko, kim są ci 'nam', a moze ważniejsze, o jakie warunki chodzi.
Walka prezydenta, rządu i skrajnych środowisk lewicowych z Krzyżem ma bowiem nie tyle podłoże polityczne, ile właśnie podłoże kulturowe i tożsamościowe. W największym skrócie, rozwijając myśl redaktora GW, chodzi o to, kto będzie miał w Polsce decydujące prawo głosu oraz jak nasz kraj będzie wyglądał.
Idzie o kwestię, czy w 95% chrzescijańskie społeczeństwo polskie będzie rządzone, kierowane przez 5% radykałów i mniejszosci narodowych. Sprawa ta ciagnie się w zasadzie od II wojny światowej, ale dziś po 20letnim okresie 'narodowego prasowania mózgów', nadchodzi czas na kolejny etap jej realizacji. Tym nowym Weterplatte dla Narodu polskiego stał się Krzyż na warszawskiej Starówce. Dla środowisk GW, Przeglądu, TVN, rządu czy prezydenta, oraz wszystkich ośrodków antypolskich, bez wzgledu na to czy ustanowionych w majestacie 'demokratycznym' czy też jako oręż do prowadzenia walki z Polskością, dzisiejsze dni są ważne. Ważne, gdyz są kontynuacją kampani nienawisci wycelowanej w Polaków po 10.04, nazywającej nas ustami premiera spiskowcamii, a piórem redaktorów oszołomami i psychopatami. Do rogu udało się nawet zapędzić Jarosława Kaczyńskiego, który nie skorzystał z demokracji i nie użył argumentu zagadkowej smoleńskiej katastrofy w kampanii wyborczej. Skoro tak doświadczony polityk dał się zapędzić do kąta, co powiedzieć o sprasowanym mentalnie i informacyjnie społeczeństwie?
Zahukani, ośmieszani, poniżani a nawet atakowani fizycznie Polacy mają ustąpić. Nie od upamiętnienia katastrofy tablicą czy nawet pomnikiem. Mają odstąpić od Krzyża. Od świętego symbolu, nie tylko religijnego, ale też kulturowego, tożsamościowego i historycznego. Mamy odstąpić jednym słowem od tego, co nas stanowiło, stanowi i wyznacza wszelkie kierunki rozwoju naszej Ojczyzny. Mamy odstąpić od Polskości.
Narazie symbolicznie, poprzez okradzenie nas z Krzyża. Ale taka demonstracja siły władzy ma nam uzmysłowić, że Polskość to nienormalnosć, a Polakom mają wystarczyć portrety prezydenta Komorowskiego ukazywane jako żródło kulturotwórcze i źródło cywilizacji.
Dzis władza pokazuje Polakom kto tu rządzi, powtarzając za Blumsztajnem, kto dyktuje warunki.
Dlatego od dziś, nie jestem zwolennikiem pomnika postawionego przed Pałacem Prezydenckim. Nie o to chodzi w tym sporze. Pod Pałacem winien zostać Krzyż. Postawiony dla poległych, ale przede wszystkim dla żyjących. Żeby Polska była Polską.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)