Rozpisało nam się towarzystwo platformiane na Salonie! Jako stały czytelnik i niestały felietonista czuję po ostatnich 2 dniach nieodpartą potrzebę poczytania wartościowych felietonów, wpisów na S24. Podobnie zapewne uczucie dotyczy pozostałych użytkowników portalu. Mamy zaś to co mamy i czy się chce czy nie trzeba przez las trollowskich wpisów się przekopać. A nóż znajdzie się jakiś miły kwiatek i zamkniemy laptopa po dobrej lekturze.
Oryginalny powód tej wzmożonej aktywności to to nie jest - Jarosław Kaczyński. Prezes PiS jest w stanie skłonić do pisania na blogach, czy w internecie jako takim, chyba każdy typ człowieka, analfabety nie wyłączając. A wiec czytamy bzdury, że ani Jarosław ani Lech nie mają nic wspólnego z Solidarnością, Śniadek jest członkiem PiSu a komunę obalił w pojedynkę Wałęsa, no może pomógł mu trochę Borusewicz, Frasyniuk czy Krzywonos.
Znak do wylewania jadu i pisania niedorzeczności dały naszym salonowiczom autorytety moralne. Jeden z nich, Frasyniuk, rzucił w stronę Jaosława Kaczyńskiego mięsem i skłamał w jednym. Inny - Tusk, wyłączył z Solidarności tych co walczyli z ZOMO czy organizowali strajki. Po wystapieniu premiera można było dojść do wniosku, że Solidarność to tylko kolejny mit, a kilka tysięcy jej członków na hali w Gdyni to iluzja. Prawdziwym mięsem armatnim platformistów okazała się zaś nijaka Krzywonos, była motornicza. Pani ta w swoim płomiennym wystąpieniu nawymyślała Jarosławowi Kaczyńskiemu i ludziom na hali którym dziś zawdzięczamy wolność. Dlaczego obrażała prezesa PiSu, prawie nikt z zebranych nie rozumiał. Do czasu, bo to że została spuszczona ze smyczy przez PO niczym Palikot oraz że promowała tym wybrykiem książkę o sobie, szybko stało się oczywiste.
Maja więc platformiani blogowicze materiału do używania na dobry tydzień. Ale z każdym takim wpisem łatwo zauważyć, że ostrze bagnetu wiedzie coraz bardziej od serc szergowych kaczystów w postacie Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Śniadka. Ich przemówienia na rocznicowym zjeździe były doskonałe, wręcz perfekcyjne, w formie i przekazie. Śniadek trafnie ocenił Solidarność 80, jej genezę i cele, opisał tamten czas. Kaczyński z kolei dodał pierwiastek potężnej nadzieji, wlawając ją w serca prawych Polaków a przede wszystkim uczestników tamtych pamiętnych i pięknych wydarzeń roku 1980 zebranych w hali tak często dziś zapomnianych i dyskryminowanych. Zapowiedział dalsze dążenia do odkrywania prawdy, dalsze podnoszenie zdrad, a więc dotknął tematu nie tylko tamtych 'Bolków' ale i 'Bolków' obecnych, patrząc prosto w oczy Tuskowi i Komorowskiemu . Zapowiedział nieustanną walkę o godność Narodu, o godność którą należy przywrócić w imię tamtej odzyskanej i ułomnej wolności, w imię kontynuacji walki o wolność całkowitą.
To własnie przekaz, odwaga, nieugiętość Sniadka i Kaczyńskiego wprawiły w amok nienawiści i pogardy hordy platformistów. Nigdy wcześniej nie było bowiem w Polsce tak jasnej i spolaryzowanej sytuacji. Mamy stan, gdzie z jednej strony jest dziedzictwo JPII, ks Popiełuszki, Herberta, 9mln ludzi Solidarności (którzy to poparli jak pokazują wyniki niemalże w całości JK), środowisko PiS-PSLPiast z prezesem Kaczyńskim na czele, a z drugiej otoczenie Tuska, Palikota, Urbana, Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego, Olejniczaka zakłamane media, stalinowską poetkę Szymborską i Bogdana Lisa-reprezentanta niby Solidarności a tak naprawdę wieloletniego członka zbrodniczej PZPR.
W tym podziale nie ma miejsca na jakieś SLD, PSL czy inne wynalazki. Wymaga on obrania stanowiska, a tak przecież trudno przyznać się do tego, że dawniej głosowało się na SLD i nabijało jej ponad 40% poparcia. SLD kojarzy się przecież z układem. Jeszcze trudniej zapewne stanąć ramię w ramię z Jaruzelskim w poparciu dla Komorowskiego i całej tej, jak to nazwałem, drugiej strony będąc od małego wychowywanym przez rodziców katolików i pozując onegdaj na liberała. A więc pozostaje rozgoryczenie, złość i nienawiść.
Dlatego platformiści, nie odbierając wam prawa głosu, wzywam was do ostudzenia emocji i wzięcia 3 głębokich oddechów nim uderzycie w klawiaturę. Jesteście co prawda bohaterami tragicznymi bez szans na ostateczne zwycięstwo, ale nie zdeterminowanymi, i wasza przyszłość zależy tylko od was.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)