Tygodnik Powszechny w najnowszym numerze znów dotyka sprawy o. dyrektora, a w zasadzie założonej przez niego katolickiej uczelni. Wydźwięk artykułu jest łatwy do przewidzenia ale jednakowoż chciałbym się skupić na nowatorskiej (a może jednak nie?) metodzie użytej przez dziennikarza owego pisemka. Cały artykuł jest oczywiście łatwy, prosty i przyjemny, w sam raz dla targetu tygodnika. Oczywiście nowoczesna stylizacja na wzór Wysokich Obcasów obejmuje wywiady z obcymi, z zasady przypadkowo spotkanymi obiektywnymi ludźmi, w tym wypadku studentami WSKSiM. Co więc w tym dla Tygodnika nowatorskiego? A no tym razem autor wypracowanka rozmawiał z dziewczyneczką która niedobra zażądała zmiany swojego imienia. I tak mamy główną bohaterkę Natalkę, która jako zakonspirowana ma nam do powiedzenia prawdę i tylko prawdę. Oczywiście tajemną. Natalka opowiada jak to o. Rydzyk nienawidzi Żydów, jak zamiast wykładów robi pogadanki, jaki to niski poziom jest na uczelni - nie wyższy niż w liceum, ile to kamer szpieguje studentów, i jak to nie można obdarzyć ukochanego całuskiem bo to jest ścigane. Cały ten wywód Natalki, która jest ale której nikt nie widział, można by było łatwo przełknąć jako kolejną dawkę propagandy katolewackiego pisma gdyby nie przeszarżowanie autora. Cytuję: 'Natalia też mieszkała na stancji, nie w akademiku, choć potwierdza, że warunki są tam dobre. – Odbiło się to na mnie. O. Tadeusz stwierdził, że siedzi we mnie szatan – mówi. – Dlatego nie dostałam stypendium socjalnego, które mi przysługiwało.' Hm, czyżby autor aż tak nisko cenił czytelników swojego piśmidła? Natalce wtóruje jedyny cnotliwy polski senator pan Gowin, który w pewnym momencie stwierdza: 'Bardzo tym studentom współczuję'. Nie trzeba dodawać, ze robi to z autentyczną troską. Troski w wypracowanu jest jednak więcej. Autor wiele razy pyta biednych studentów co się z nimi stanie po studiach, zaś senator wróży im czarną przyszłość bezrobotnych.
Poza cytatami studentów jaki to terror panuje na uczelni i w akademikach, jak nie można krytykować i spierać się z ciałem pedagogicznym, jak to człowiek owsiakowsko wolny czuje się na uczelni wyobcowany, i wieloma podobnymi, jakiejś większej nagonki na uczelnię nie znalazłem. Nawet to że autor za Wprost wskazuje że uczelnia jest niemalże najgorsza w Polsce to tylko taka dziennikarska informacja. Zaś to że w całym artykule nie ma nawet grama obiektywizmu i dobrej woli a motywem przewodnim jest Natalka to pewnie tylko moje subiektywne odczucie.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)