O tarczy (anty)rakietowej.
Jak wiemy budowa w Polsce tarczy rakietowej, całej infrastruktury jest już faktem. Jeszcze kilka tygodni temu szanse na budowę były pół na pół ale prezydent Bush postanowił przyśpieszyć sprawę. Tak tak, jak się okazuje, sprawa tego czy będzie tarcza czy też jej nie będzie zależała tylko i wyłącznie od ranczera z Teksasu. Wystarczyła wizyta Georga a następnie rewizyta Lecha Aleksandra, parę uścisków dłoni i sprawa została załatwiona. Sprawa wygląda komicznie ale niestety taką nie jest. Po porażce w Brukseli prezydent znów zbytnio się nie wysilił. Tak jak w stosunkach europejskich mamy w niedalekiej przyszłości zagwarantowany status państwa satelickiego względem Niemiec, tak w stosunkach transatlantyckich utrwalamy naszą gorszącą spolegliwość. Plusy tarczy zwanej zresztą niesłusznie antyrakietową są wtórne w stosunku do pierwotnych minusów.
Należy bowiem zadać pytanie podstawowe: NA CO NAM TA TARCZA??
1. Godząc się na owe urządzenie przede wszystkim godzimy się na obecność cudzych wojsk na naszym terytorium. Ogranicza to automatycznie naszą suwerenność, o której przecież ma decydować wojsko polskie. Każde pozwolenie na stacjonowanie dużej jednostki wojsk obcych w danym kraju jest wysoce ryzykownym posunięciem.
2. Narażamy nasz lichy budżet na ogromne wydatki.
3. Psujemy nasze stosunki międzynarodowe z Rosją oraz państwami arabskimi. Stosowanie agresywnej polityki militarnej z naszej strony jest kompletnym bezsensem. Pytanie, czy możemy sobie pozwolić na prowokacyjne zachowania wobec silnej Rosji i czy jest sens jeszcze pogarszać stosunki z krajami Bliskiego Wschodu skoro nie są i nie były one nigdy wrogie wobec naszej Ojczyzny? Czy można rozwalić nasze stosunki bilateralne z wymienionymi państwami w interesie amerykańskim?
4. Psujemy nasz wizerunek w opinii światowej kreując się na państwo spolegliwe w jednym wymiarze, a agresywne i radykalne w drugim. Wysyłając wojska w wojnie przeciwko Irakowi Kwaśniewski i spółka już i tak mocno splugawili mundur polskiego żołnierza. Nigdy wcześniej Polska nie prowadziła tak zaborczej i niegodnej polityki zagranicznej jak w 21w. Nasz wizerunek szczególnie w krajach azjatyckich ale nie tylko jest bardzo słaby.
Teraz o plusach (których ja nie głoszę, powtarzam te ogólnie znane):
-wzmacniamy naszą pozycję międzynarodową.
Osobiście ten często powtarzany argument zupełnie do mnie nie trafia.
-poprawiamy stosunki z USA
Ekhm, raczej powiedziałbym że dajemy się doić jak dojna krowa, niestety coraz chudsza.
- wzmacniamy nasze bezpieczeństwo, minimalizując zagrożenie terrorystyczne i rosyjskie
Zamierzamy zbudować tarczę, psujemy nasze stosunki z Rosją i innymi krajami, potem budujemy tarczę żeby się przed tymi krajami zabezpieczyć bo mamy złe stosunki. Tak wynika z tłumaczeń zwolenników tarczy. Myślę, że nie ma co tego rozwijać bo szkoda czcionki.
Oczywiście ktoś może stwierdzić że tarcza ma tylko charakter obronny a strzeżonego Pan Bóg strzeże. Tylko czy tworzenie tak globalnych i ingerujących w bezpieczeństwo lub niebezpieczeństwo wielu państw urządzeń jest zwykłą, elementarną próbą obronny suwerenności kraju. Odpowiedź jest jasna . Oczywiście nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)