Dawno nie pisałem w swoim blogu, ale zmuszają mnie do tego wczorajszy wypadki. Obejrzałem bowiem późnym wieczorem rozmowę (debatę?) ministra Ziobro z p. Gowinem (PO). Rozmowa była prowadzona na temat walki z przestępczością w Polsce. Nie będę jej opisywał, bo nie o to chodzi. Chcę tylko powiedzieć, że zaskoczyła mnie postawa Gowina. Ten czołowy polityk PO odnosząc się do faktów tyczących konkretnych liczb, dowodów, oskarżeń prokuratury chociażby o korupcję wysuwanych przez p. ministra Ziobro, nie użył żadnych kontrargumentów tylko jednoznacznie potępił działania minterstwa sprawiedliwości. Nie docierały do niego żadne fakty. Zacietrzewiony w swoim ataku chciał tylko przeprowadzić swoją tezę uknutą przed programem. Najsmutniejsze jest to, że ani razu nie skrytykował korupcji w szeregach PO, czy to w momencie rozmowy o p. Sawickiej czy o krakowskich kandydatach PO.
Reasumując, wczoraj widzieliśmy co prawda ugładzonego Gowina, z dorobioną przez lewackie media gębą prawicowca, ale kiedy się tego pana posłuchało, bardziej miało się skojarzenia nie z Gowinem ale z Rywinem.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)