36 obserwujących
634 notki
729k odsłon
  1231   1

Disney boi się silnych kobiet

Dobra to ja napiszę o kobietach fantastycznych bo czegoś tu nie rozumiem, dlatego zrobiłem obrazek. Po lewej silne kobiety z finału Mandalorianina a po prawej z Ostatniego Jedi. Jeszcze tam jedna para jest. Wygląda, że faceci kreujący Mandalorianiana postawili sobie zakpić z sekłeli i pokazać, jak to wszystko ma być zrobione. Problem jest bowiem głęboki  gdyż przekreślona została narracja wykluczenia, którą to narracją u nas posługuje się Kasia Babis, która lży dziadersów, którzy mają to gdzieś.

Mamy tu następujące momenty krytyczne: lęk samców przed silnymi kobietami maskowany i rasizm skutkujący atakami na biedną Rose Tico.

Tymczasem w Mando pojawia się silna kobieta decyzyjna i nikt się  jej nie boi. Pojawia się Azjatka i nie ma rasistowskich ataków. Osobniki niedostatecznie wyrobione ideologicznie (a ufam, że na tej grupie takowych nie ma!) mogą wysnuć wniosek, że hejt, oczywiście niezasłużony, nie był spowodowany rasizmem i samczymi kompleksami. Że spaścili sekłele i konstrukcja postaci tam leży i kwiczy. Wniosek ten jest zgodny z samczymi zasadami falsyfikacji tez: jeśli jedna kobieta decyzyjna wzbudza hejt a druga nie wzbudza to znaczy, że sama decyzyjność nie może być główna przyczyną hejtu.

Tu są 4 kobiety i tu. Jakby się umówili, że każdej fatalnej z TLJ przypiszą fajną z finału Mando. Holdo vs Bo Katan na przykład. Fennec vs Rose. Fennec nie zajmuje się ratowaniem koników bo w finale Mando nie ma koników. Są w 1 sezonie.  Plan Bo-Katan jest sensowny i trzyma się kupy, choć oczywiście zderza się z kontrplanem Moffa, co jest schematyczne. Ogólnie w Mando mamy same schematy, dlatego się podoba publiczności. W Ostatnim Jedi te kobiety nie robią prawie nic poza Holdo. Mamy zaś cały wątek kobiecego myślenia: zniszczenie Dreadnaughta, plan ucieczki, skasowanie Poego i kończy się to akcją  Rose opowiadającą kocopoły o zwycięstwie nie przez zabijanie, a przez ratowanie. Publika nie kupiła tej logiki jednak bo nie jest ona klasyczna. Poświęcę się i te pary wypiszę:

  • Bo Katan - Holdo
  • Cara Dune - Komandor D'Acy
  • Fennec Shand - Rose Tico
  • Koska Reeves - Porucznik Connix

Koska przynajmniej rozwaliła stolik Bobą Fettem a te dwie z TLJ nie robią nic konkretnego w sumie. Bezbarwne są.

image

Dlatego Cara jest popularna. Chociaż bije wszystkich to nie boją się jej faceci. Wnioski są tu takie, że niestety linia ideowa zwolenników dzieła Rajanka Johnsona została mocno nadwyrężona. Odrodzenie Skywalkera też zostało zelżone poprzez pokazanie dysproporcji między sensownym zakończeniem (Mando) a bezsensownym. Kylo umiera nie wiadomo dlaczego a Rey wykonuje potem szereg alogicznych czynności.

II

Kontrargument tu wysunięty jest taki, że faceci nie boją się wszystkich silnych kobiet tylko niektórych. Takich w stylu lat osiemdziesiątych się nie boją. Boją się tych nie w stylu lat 80. Pomysłowość ludzka nie zna granic. Dialektyki trzeba użyć w celu ukrycia przyczyn krytyki: ludzie jadą po Ostatnim Jedi bo jest badziewnym filmem a nie dlatego, że się boją kobiet. I inne takie.

Mieliśmy silną kobietę Carę Dunn graną przez Carano to ją wywalili. A mieli promować silne, mające swoje zdanie. Kneblowanie kobitek mieli zwalczać. Gina nie tylko pyskowała na Tłiterze ale jej postawa miała wymiar walki o wolność, w sensie że z dwulicowością walczyła i terroryzowaniem:

https://www.tvp.info/52419684/gina-carano-zwolniona-przez-disneya-z-serialu-the-mandalorian-firma-zastraszala-nie-tylko-mnie-podwojne-standardy-stracila-role-po-wpisach-w-mediach-spolecznosciowych

https://youtu.be/_S1t1KGzEk0

Jakaś większa zadyma się zrobiła przy okazji. Disnej nie jest w stanie wytrzymać bez jakiejś rozróby. Tak się kończy lewactwo.

III

Mamy tu jeszcze zeszmacenie postaci Rose Tico, za które to zeszmacenie należy się Rajankowi (Rian Johnson, reżyser Ostatniego Jedi) szczególny łomot. Robi o na cały czas rzeczy bez sensu. Najpierw pilnuje szalup, zamiast wsadzić kogo się da w te szalupy i uciekać. Potem zajmuje się konikami. Potem opowiada gupoty o czym było wyżej. Jej romans z Finnem się urywa. Jakie to żałosne jest.  Tu poprzedni mój wpis:

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1113759,gwiezdne-wojny-koniec-odwilzy

Gdyby dali ogólny nadzór kreatywny temu kolesiowi od Mandalorianina, Favreau, to być może bylibyśmy w innym miejscu teraz.


Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura