44 obserwujących
753 notki
940k odsłon
  1759   1

Lotnictwo II RP resume

W każdym bądź razie myśliwce miał zastąpić PZL P 38 Wilk. Był to samolot dwusilnikowy którego koncepcja okazała się antykoncepcją. Założyli nierealne parametry napędu – silnik PZL Foka – a dostępne importowane silniki były za ciężkie. Inne samoloty zgodne z tą koncepcją miały realnie istniejące silniki o mocy ok 450 koni mechanicznych i okazały się cienkie. Silniki te wymieniano na gwiazdowe w układzie podwójnej gwiazdy GR 14M o niewielkim przekroju i mocy ok 700 KM i to też nie pomogło. Na Wilka coś takiego by nie weszło i stąd pozorowane prace przy tzw Lamparcie, który nie powstał. Jastrząb był zaś zastępczą prowizorką z taką samą mocą (840KM) ale bez działka i jednego załoganta też nie był zdolny do walki myśliwskiej. Przestarzały w momencie oblotu został skasowany. 30 sztuk szkolnych.

V

Dlaczego nie powstał u nas myśliwiec poziomu choćby Fokkera DXXI? Odpowiedz jest prosta: bo nie chcieli. Malak czy Szeremietiew czy inni będą wciskać wam różne ciemnoty ale fakty są nieubłagane: doktryna o równoważeniu przewagi ilościowej przewagą jakościową doprowadziła do tego, że takie kraje jak Rumunia, Bułgaria, Czechosłowacja, Węgry, Turcja, Grecja  nawet Litwa i Łotwa posiadały myśliwce przewyższające jakością nasze. Finlandia? Kraje te miały mniej pieniędzy niż my więc nie opowiadajcie że to przez brak pieniędzy. Podsumowując ówczesne plany trzeba uwypuklić takie zależności: koszty realizacji zaniżano a fundusze zawyżano i jakie były tego efekty?

VI

Co to były za wersje Łosia PZL 37C i PZL 37D? Z silnikami GR przeznaczone na eksport? Jeden GR miał 970 koni a drugi 1050. A Pegasus ile miał? Tak więc tego.

Będzie ciąg dalszy bo powinniście wyjaśnić, czemu była kasa na Żubra a na P 24 nie? I wejść zw cug zwalania winy z Rayskiego na KSUS (Komitet do Spraw Uzbrojenia i Sprzętu ), z KSUSu na Rydza, z Rydza na Rayskiego. Czemu podejmowali konsekwentnie złe decyzje? Zawsze na odwyrtkę?

Na zdjęciu Fokker D XXI który powstał gdyż został zamówiony.

A tu kilka linków:

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/584674,ii-rp-doktryna-rayskiego


https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/588921,mysliwce-przed-druga-wojna-cz-4-polska,2
Dzisiaj zdziwienie budzi konstatacja, że PZL P 11c nie tylko był ostatnim tzw myśliwcem podstawowym - jednomiejscowym, jednosilnikowym etc. etc. - ale tez miał być ostatnim. Po nim takich myśliwców w Polsce miało nie być w ogóle. Wsiewołod Jakimiuk, zajmujący się rozwojem myśliwców został przegoniony do budowy samolotu pasażerskiego PZL 44 Wicher.

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/587179,mysliwce-przed-druga-wojna-cz-3

Najwięcej prototypów oblatano w 1930 roku - 5. W dwa lata: 1930 i 1931 oblatali dziewięć prototypów, więcej niż w 6 lat 1934-39 (podaję łącznie). Widać, że o ile w 1934 roku jeszcze siłą rozpędu jakoś szło, to reakcją na rozwój Luftwaffe i lotnictwa sovieckiego było załamanie prac koncepcyjnych - brak prototypów praktycznie przez 3 lata. Sama analiza liczbowa nie daj tu pełnego obrazu - prototyp Kobuza to była już prehistoria. PZL P 24 z 1936 roku naszemu lotnictwu się zupełnie nie przydał. Owszem, Jakimiuk zdobył kolejne doświadczenia ale potem wygonili go i kazali projektować samolot pasażerski PZL 44 "Wicher".
Z tych 22 prototypów tylko 2 były zupełnie nieudane (Wilka), czyli poniżej dziesięciu procent. Ale większość pozostałych to były różne wersje tej samej konstrukcji. Jastrząb też zrobił klapę, ale trochę mniejszą niż Wilk.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura