41 obserwujących
740 notek
922k odsłony
  790   1

Gwiezdne Wojny: Andor

Pojawił się nowy serial gwiezdnowojenny Andor. Ma on szansę odnieść pewien sukces bo jest słaby. Kierowany jest do grupy widzów którym podobał się film Łotr 1. Łotr 1 był filmem słabym dlatego kontynuacja trendu może przynieść uznanie publiczności. Serial ten jest na tyle niszowy że nie obchodzi zbytnio nawet fanów Gwiezdnych Wojen. A sympatyków to już w ogóle. Pierwszy warunek sukcesu jest zatem spełniony:

1. Ci co im się podoba mają oglądać a ci którym się nie podoba to niech nie oglądają i nie minusują. 

Robienie czegoś w Tolkienie czy w Gwiezdnych Wojnach powoduje od razu duże zainteresowanie ale z drugiej strony potencjalni odbiorcy mają konkretne oczekiwania. Weźmy taki serial  Legenda Vox Machiny na Amazonie: niby fajny ale nie ma takiego zainteresowania nim jak jest w przypadku Pierścieni Władzy na tym samym Amazonie. Trzeba włożyć mnóstwo energii i kaski w promocję i reklamę. Boys z kolei to utwór zależny i jest to jakaś formuła. Od superbohaterstwa. 

Andor trochę jest w świecie Gwiezdnych Wojen, trochę nie ma oczekiwań specjalnych wobec niego I jakoś to idzie. A teraz spoilery:

SPOILER:

Moda jest teraz na ciemność. Wydaje się, że Andor został przyciemniony już w postprodukcji i nic tam nie widać. Popatrzcie na zdjęcie. Cała praca scenografów, kostiumologów, charakteryzatorów idzie się czochrać bo nie widać efektów. Co do fabuły to ona jest generyczna, schematyczna i nudna. Dlatego znudziło mi się po 2 odcinku i 3 jeszcze nie widziałem. Ponoć jest tam coś wyjaśnione ale jeszcze nie widziałem. Zaczyna się tak: Andor leci do burdelu bo szuka siostry, która zaginęła lata temu. Tam szuka dymu dwóch funkcjonariuszy prywatno-publicznych. Dochodzi do konfrontacji, oczywiście jeden uderza główką o kant i ginie a drugi w związku z tym musi zostać zastrzelony. Szef chce zatuszować sprawę bo goście byli w burdelu, na który ich nie było stać i szukali dymu. Ale jeden ambitny prowadzi śledztwo bo jest urażony konformizmem szefa. 
Andor organizuje sobie ucieczkę i spotyka się z opornicą czyli konspiratorką, która jest głupia. Lekceważy ona bowiem zasady konspiracji i pozwala na wgląd swojemu facetowi. Wskutek omyłek tenże jej facet myśli, że Andor do niej startuje i kabluje na niego. Dodatkowo mamy retrospekcje w których Andor jest mały i w prymitywnym plemieniu atechnicznym, wyglądającym trochę jak Hindusi. Używają dmuchawek i strzałek. Takie Ewoki ale ludzie. Gdzieś się to łączy wszystko ze sobą. 
Główny problem jest tu taki, że zachowują się tu jak w Ameryce. Tak sobie oglądam i nie ma nic co by świadczyło że jest to rzeczywistość gwiezdnowojenna. Okazuje się że kłamanie jest energochłonne i robot potrzebuje moc energii żeby kłamać. Dalej: łażą co chwilę to tu, to tam jakby nie mieli komórek. A nie - faktycznie nie mają. Jeśli ktoś liczy na jakieś rozpasanie technologiczne, wizjonerskie technologie to nie. Nie ma czegoś takiego. Jest bida z nędzą a przecież postęp technologiczny powoduje wzrost poziomu życia. W tym przypadku Star Trek ma dużo więcej sensu. 
Nie wiem czy będę dalej oglądał bo świecenie latarką na ekran nie pomaga.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura