Ja to bym chciał wiedzieć, czy faktycznie Moc chciała, żeby Osha została padawanką Sola. I czy zrobiło się wspomnianej Mocy smutno. Bo się porypało. Ten detal ma pewne znaczenie. Jeśli Sol się odkleił to mamy jego winę, a jeśli nie to nie. Trynity mówi mu, że wmawia innym swoje oczekiwania, ale widzimy, że jednak ma rację w przypadku Torbina, który chce do domu.
No to teraz o wokiźmie, który ponoć nie istnieje. Być może nie istnieje, ale jego objawy są widoczne w Akolicie. Jak już pisałem biali mężczyźni pełnią funkcję kułaków, burżujów i wrogów ludu. Czyli są neokułakami. Myślałem, że Sol będzie pozytywny, bo jest z Azji. Ale nie. Sol jest negatywny i pełni funkcję złola. Wszystko to jego wina. Tak mówi serial, ale pokazuje co innego. Serial pokazuje nam neorewolucyjne rozumienie dobra i zła, co jest cenne poznawczo, do tej pory nie wypuszczali się na taką skalę. Mamy tu następny etap wyraźnie z następną tego etapu mądrością. Poniżej przedstawiam kilka zagadnień, których powiązanie z wokizmem powinno być rozważone, zbadane, ocenione i sklasyfikowane:

- Sol zachowuje się jak kobieta urządzająca awanturę mężowi, bo się jej przyśniło, że ją zdradził. I się czuje zdradzona. Prowadzi dyskurs oparty na uczuciach i emocjach, co jest celowym zabiegiem. Bo on powinien być racjonalny a Trynity (w serialu nosząca miano Indary) emocjonalna.
- biały mężczyzna może być co najwyżej przestępcą albo idiotą, nie może być jednym z głównych bohaterów. Zasada reprezentacji (diversity) zastosowaną tu jest. Biali pełnią funkcję dawnych kułaków (rekapituluję).
- Ciemna Strona Mocy nie jest w Akolicie złem, a równoprawną opcją do wyboru, przeto mamy zatartą granicę między dobrem a złem. Serial ociepla wizerunek zła, czyli dark sajda. Wszelakie podobieństwa do LaVeya, Biblii Szatana etc. są tu pożądane. Piekne nawiązania do chrześcijaństwa, Narni itp. W Ahsoce nie wywołały należytego entuzjazmu to macie,
- Sol pokonuje Qimira coś ze 3 razy w całym serialu, ale nic z tego nie wynika, bo o wyniku walki decyduje ględzenie, czyli opowiadanie różnych historii,
- opowieści szołranerki, że serial to najbardziej gejowskie Gwiezdne Wojny,

- Osha zobaczyła fujarę Qimira i przeszła na Ciemną Stronę. Na Zachodzie jest ten wątek rozpoznany jako 50 Twarzy graja, a u nas powinniśmy raczej mówić o 365 dniach, gdzie dziewczę jest przetrzymywane przez mafiaza i zakochuje się w nim. Mamy tu zjawisko mrocznej triady, czyli zespołu trzech cech: narcyzm, makiawelizm, psychopatia. Osoba szczycąca się nimi postrzegana jest podświadomie przez kobiety jako atrakcyjna. I mamy Qimira, który pasuje tu idealnie.
- Dziewczynki są za małe na decyzję o swej przyszłości. Mają 9 lat zaledwie. Słusznie zauważa ten problem Drwal Rębajło. Tymczasem środowiska LGBT nie rozumieją powszechnie specyfiki dziecięctwa, co wychodzi przy okazji tranzycji, wchodzenia do szkół z przekazem itp. Psychologowie rozwojowi są sterroryzowani w realu. Dziecko to nie jest mały dorosły. Dziecko jest dzieckiem. Jakby Osha miała 15 lat to już prędzej. A tu decyduje się opuścić rodzinę na zawsze? Za pięć dni się jej odmieni i co?
- idea dwóch matek i dzieci bez udziału mężczyzny.

Mamy tu widoczne pojmowanie dobra i zła przez środowisko twórcze. Środowisko tworzące Akolitę, który pokazuje doświadczenia seksualne szołranerki. Rozumienie to jest specyficzne, że się tak wyrażę nieklasyczne.
Poprzedni wpis na ten temat:
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1389404,co-innego-widze-co-innego-slysze



Komentarze
Pokaż komentarze (1)