35 obserwujących
579 notek
636k odsłon
281 odsłon

Martyrologia Stanisława Żurkowskiego

Wykop Skomentuj

Przypominam obecny stan wiedzy: Prokuratura wyposażyła się w testery, które bipały w Smoleńsku. Bipanie oznacza wynik pozytywny potwierdzający wykrycie materiałów wybuchowych. Wiemy, że powszechnie dostępne urządzenia dają wyniki w granicach 5%-1% marginesu błędu. Nie wiemy, jaka jest jakość maszynerii użytej przej prokuraturę, może po prostu to gruchoty są i stąd problem. Wprowadzę tu podział na urządzenia podręczne z którymi można chodzić i przenośne: większe, które nadają się do polowego użytku stacjonarnego, albo w aucie, próbki wcześniej wyselekcjonowane należy tam donieść parę kroków. Za to chromatografię można zrobić itp. O tych bardziej zaawansowanych raczej prokurator Szeląg nie wspomniał, więc pewnie nie mieli. A te proste dały kilkaset odczytów pozytywnych, pobrali próbki które muszą swoje w Moskwie odleżeć. Potem mają być badane laboratoryjnie.

Prokurator Szeląg wydaje się uważać, że dopóki prokuratura nie otrzyma końcowego raportu z przywalonymi pieczątkami to ma obowiązek udawać, że nic nie znalazła i sprawy nie ma.

I
Niejaki  Stanisław Żurkowski, szyszka w Komisji Millera opowiada zaś jak to spacerował sobie w rejonie katastrofy na Siewiernym szukając dowodów na brak wybuchu, o czym rozmawia z Agnieszką Kublik:

http://wyborcza.pl/1,76842,12771837,Lotniczy_ekspert__Zadnego_wybuchu_nie_bylo.html

Wyprawa w celu nieznalezienia dowodów na wybuch okazała się sukcesem, bo osmalenia, ślady temperatury, uszkodzenia łatwo przeoczyć, nie ma jakiś sztywnych reguł, że takie osmalenie to już wybuch a inne nie. Ważne że nie zabrał ze sobą testera, bo tester by dał od razu kilkaset pozytywnych odczytów, które by musiał zbadać i skończyła by się gadka zanimby się zaczęła. Czyli Komisja Millera powinna wysłać już dawno próbki do laboratoriów i ustalić, czy to fałszywe alarmy czy nie. I taka wiedza powinna być w papierach przekazanych prokuraturze.

II
Wiemy, że Stanisław Żurkowski nie wykrył śladów wybuchu bo nie wziął testera, ciekawe czy okulary wziął? Może po nocy specjalnie łaził, żeby nic nie zauważyć? Mniejsza z tym, ważne, że stwierdza, że "Anatomopatolodzy podczas sekcji zwłok nie stwierdzili żadnych śladów charakterystycznych dla wybuchu i pożaru...". No jak mogli stwierdzić, skoro prawnie wiążącej autopsji ciał ofiar nie było. Nie stwierdzili np. opalenia rzęs, bo prokuratura czekała z sekcjami aż ulegną one zniszczeniu. Kublik go zresztą przebija pisząc, cytuję "Wojskowa Prokuratura Okręgowa nie stwierdziła śladów trotylu i nitrogliceryny ani na próbkach z wnętrza samolotu, ani na poszyciu skrzydła." Skoro nie stwierdziła to te próbki w Moskwie skąd się wzięły? Chyba wyjątkowo tępe lemingi to łykną.

Fakt pozytywnych odczytów teraz, nawet odkładając ostateczne rozstrzygnięcie, czy są prawdziwe czy nie, kompromituje Komisję Millera z przyczyn o których powyżej. Może Żurkowski jest zwykłym dyletantem, który może nadaje się do badania wypadku awionetki. Popili, wylądowali na drzewie, to ogarnie. Ale katastrofa odrzutowca pasażerskiego, w dodatku kategorii HEAD to już jego rozum przekracza. Jak się nie da zwalić na pilotów to wyraźnie nie wie co ma robić. A ja miełem przejść na stronę pancernej brzozy ale im to już nic nie pomoże. Wycofuję.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale