38 obserwujących
651 notek
753k odsłony
  853   0

Znużenie

Reasumując:

Postać Rey dlatego spotyka się z walcem krytyki bo jest skonstruowana niewiarygodnie: nikt jej niczego nie uczy, sama się wszystkiego uczy od siebie. Ludzie tego nie kupili w liczącej się masie. Sposoby uniknięcia problemu były następujące:

  • niechby się uczyła od kogoś. Najlepiej władania mocą. Wystarczy 2-3 sceny, jedna scena w której ktoś ją uczy majsterkować i by jakoś uszło. Ciąg pedagogiczny nieudana próba - cenne wskazówki - ponowna próba udana - wykorzystanie nabytej umiejętności w praktyce powinien zostać zachowany. Chyba jasno nie wytłumaczyłem do tej pory, że nie chodzi o jakieś dokumentalne przedstawienie tych działań. Kilka scen mających uwiarygodnić.[1]
  • można było od razu wysłać fanów na bambus. Niechby od razu Disney oświadczył, że teraz gusta się zmieniają, że takie postacie teraz będą, a my jesteśmy starzy, gorzej wykształceni, z mniejszych ośrodków. Trzeba dorżnąć watahę. Ok, coś by było już wiadome i jakoś by się ludzie rozleźli w spokoju. W sensie na czym stoimy byśmy wiedzieli. Bez łachy sami se zrobimy lepsze.

Nie da się formalnie udowodnić, że krytyka Rey ma charakter seksistowski bo nie ma z kim porównać. Nie ma męskiej postaci bohatera masowego kina akcji zarysowanej tak nieudanie jak Rey. Szukałem i nie ma. Harry Potter chodził do tej całej szkoły magicznej. O kim tam nie wspomniałem jeszcze? Roman Barbarzyńca. Kto nie widział niech se obejrzy Romana Barbarzyńcę. Tam kobieta siecze wszystkich i wyzwala się z okowów patriarchalnego małżeństwa. Ale dla ukochanego Romana się wyzwala więc się nie liczy jako feministyczna kreacja. W feminizmie nie może być miłości bo jak jest miłość to kobieta jest podporządkowane mężczyźnie. Taka prawda jest. Kto tam jeszcze jest? Flash Gordon? Poważnie się pytam, czy ktoś zna podobnie nieudaną kreacje samczego bohatera? Bo jakoś ostatnio nikt nie zgłosił takiego.Jakieś Nieustraszone? O czym mowa? Nieustraszony to typ bohatera z gadżetem, czyli autem. Auto gada. Ma więcej rozumu swoją droga niż większość tzw robotów w GW.

II

Ponoć w superbohaterach coś jest. Marvel i ci drudzy, co jeszcze nie są Marvelem ale będą. Spiderman? Batman? Ale to całe kino wyrasta z roju komiksów i kreskówek. Tam to już nikt nie wie o co chodzi. Było tam tyle resetów i rebootów... Co jakiś czas dochodzą do wniosku, że nikt już nie wie o co chodzi i wypuszczają wszystko od początku. Są miękkie resety i twarde resety. Batman jest nolanowski, taki, śmaki, owaki. Mało kto się orientuje w tej powikłanej chronologii.

Mamy też cykl o Godzilli. Pierwszy film z 1954 roku zrobił wrażenie, które utrzymywane jest do tej pory. Zatrzymajmy się nad Godzillą nieco dłużej, bo jest to przykład innego kina. Przy czym nieszczęsnej Zilli z 1998 roku nie uważamy za film należący do cyklu, bo nie należy. Kreacja potwora, odgrywanego przez aktora przebranego w kostium i rozdeptującego tekturowe pudła zdobyła wielu zwolenników. Mamy tam też inne potwory, resoraki udające auta, takie tam. Gra aktorska najczęściej jest słaba. A fabuła?

Z fabułą jest różnie. Częste są dłużyzny, wątki od czapy itp. Ale w porównaniu z obecnymi produkcjami zyskuje. Teraz takie dno powstaje, że te stare produkcje relatywnie jawią się jako sensowne. Zasadniczo Godzilla albo walczy z ludźmi, albo broni ludzi. Najczęściej broni ludzi niechcący,likwidując swoich wrogów. Cechą charakterystyczną jest wykorzystywanie scen z jednych filmów w innych - żeby było taniej. Cały cykl dzieli się na 3 serie klasyczne, serię amerykańska i nową japońską. Wskutek resetów panuje tu kompletny chaos. Mechagodzilla raz jest narzędziem kosmitów atakujących Ziemię, raz jest wytworem ludzi walczącym z Godzillą. Pierwszy film o Godzilli doczekał się tzw. remake, czyli został nakręcony na nowo. Ostatni film japoński, czyli Shin Godzilla powtarza założenia filmu z 1954 roku. Generalnie na początku każdej serii Godzilla jest wrogi ludziom, w kolejnych filmach jest coraz bardziej przyjazny a potem reset i to samo od początku. Ile jest Godzilli? Która Godzilla jest synem Godzilli? Nie zaprzątajcie sobie tym głowy. Godzilla występująca w filmach od drugiego jest inną godzillą niż ta z pierwszego.

Amerykański film z 2014 roku zachowuje klimat japońskich protoplastów, potwór jest generowany komputerowo, ale wygląda podobnie jak tamte. Są delikatne nawiązania do innych potworów występujących w cyklu, odniesienia do atomu itp. Aktorstwo tez jest takie sobie, scenariusz... Scenariusz też. Główny bohater w sposób nieprawdopodobny ratuje się z licznych opresji, okazuje się jedynym kompetentnym saperem itp. Średnie. Ale zachowuje styl. Teraz druga cześć będzie, King Ghidorah ma wystąpić i Mothra. Zobaczymy czy coś poprawią w aktorstwie i fabule.

Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura