Gorące tematy:

30 obserwujących
547 notek
576k odsłon
565 odsłon

Sekłel a Prekłel

Wykop Skomentuj1

To jest pierwsze podejście do tematu, które prezentuję. Będzie drugie, w którym wprowadzę pojęcie tonu filmu. I będzie więcej porównań.

Gwiezdne Wojny:

Zostałem poproszony o porównanie Trylogii  Prequeli, zwanych dalej prekłelami z Trylogię Sequeli zwanych dalej sekłelami. Na tę trylogię na razie składają się 2 filmy i trailer trzeciego. Są też dwa dodatkowe filmy, zwane spinoffami. W tle mamy Oryginalną Trylogię, która służy za niedościgniony wzór.  Może to być ożywcze doświadczenie, bo o ile wiem nikt tego nie robił. Kto robił? Nie wiadomo od czego zacząć i gdzie ręce włożyć, tyle tego jest. Nie wyczerpię tu materiału na pewno. Mój pogląd jest tu następujący: Przebudzenie Mocy jest oglądalne jak najbardziej, Mroczne Widmo jeszcze jako tako. Te dwa filmy jestem w stanie sobie puścić dla przyjemności. Łotr 1 i Han Solo są słabe a Atak Klonów i Zemsta Sithów są nieoglądalne dla mnie i sprawiają ból narastający. Dodam też, że kryteria, wedle których oceniamy filmy są rozmaite, ja oceniam je wedle zasad kina przygodowego, opartego na bohaterach i przygodzie, które kreują u widza pozytywne emocje (Trójkąt Red Letter Media). Jak ktoś ma swoje kryteria to niech się nimi kieruje ale niech łaskawie przedstawi. Przechodzę zatem do rzeczy:

I  Przebudzenie Mocy

Przebudzenie mocy to klon (soft reboot) Nowej Nadziei dlatego fabułę ma znośną, popsutą jednak względem oryginału. Konieczność zresetowania osiągnięć Luke Skywalkera i reszty, aby przywrócić stan z początku Nowej Nadziei generuje absurdy, które bolą. Film inspiruje się Kosmicznymi Jajami i tamtejszymi postaciami. Kylo Ren to karykatura Vadera prowadzona po linii parodystycznej, o czym pisałem wielokrotnie. Z pozytywów mamy pojawienie się Lei, Hana, Chewbaccy (dalej zwanego Czubaką) i robotów. J. J Abrams na scenariuszach się nie zna, ale tu dostał gotowiec, nie zdołał popsuć do reszty i da się to oglądać. Pora zatem napisać, czym sekłele deklasują prekłele:

Prekłele były kręcone przy wykorzystanie green screena, czyli aktorzy grali na zielonym tle a cała reszta jest dorabiana komputerowo. W rezultacie uzyskujemy rozległa, futurystyczne lokacje i niesamowite widoki. Ale tak naprawdę miejsce, w którym aktorzy mogą się poruszać jest mocno ograniczone, dlatego w prekłelach jest pełno scen, w których siedzą i gadają. Albo stoją i gadają. Przy czym nie bardzo reagują na te swoje teksty, bo nie wiedzą, co jest dookoła i łatwo wyjść poza kadr. Bardzo statycznie i nudno to wychodzi, wrażenie jakiegoś ruchu wywołuje tło generowanie komputerowo. Na dalekim planie ten ruch jest. Obi Wan chodzący po Kamino, Anakin rozmawiający z Mace Windu itp. W sekłelach mamy dużo zwykłej scenografii wspomaganej komputerem. Aktorzy wiedzą, gdzie są, co ich otacza, mogą podejmować różne działania itp. Zobaczcie jak JJ Abrams kieruje kamerą:


Dlatego właśnie lubię sobie czasem obejrzeć Przebudzenie Mocy. A teraz popatrzcie sobie na sceny, w których siedzom i gadajom w prekłelach.

II

Teraz przechodzę do zagadnień w których zastanawiamy się, które filmy są mniej złe a nie bardziej dobre. Wątki miłosne? W sekłelach jest szczątkowy romans Finna z Rose, przecież oni się znają 12 godzin, skąd taka wielka miłość? W prekłelach romans jest przedstawiony katastrofalnie, ale w Mrocznym Widmie go nie ma, więc Mroczne Widmo ma tu plus. Finn zaś okazał się za cienki dla Rey i dostał Chinkę. Wiem, że to Amerykanka itp. ale wiecie, o co chodzi. Powstają kwestie takie, czy ona nie jest gruba i czy to nie jest rasizm? A tacy postępowi niby są. Rey to w ogóle nie wiadomo z kim i mara tzw Reylo prześladuje publikę. Ale niektórym się to Reylo podoba.

W pierwszej trylogii mamy Senat Galaktyczny. Nie bardzo wiadomo, jaka jest jego konstrukcja. czy to coś takiego, jak ONZ, czy ma się tak do lokalnych tworów politycznych jak rząd USA do poszczególnych stanów? Teraz widać, że Unia Europejska była konstruowana na wzór rozwiązań ustrojowych Republiki. Ów senat jest czymś na kształt Parlamentu Europejskiego, mamy suwerenne twory planetarne i układowe itp. Powstaje drugie pytanie: kto ma siły zbrojne? Na pewno ma je Federacja Handlowa, która epatuje licznymi statkami wojennymi wypełnionymi droidami. Nie ma ona za to nawet jednego kramiku z pietruszką. Więc co to za handel, jak niczym nie handluje? Widać że poszczególne układy mają własne armie i to one powinny brać udział we wojnie domowej. Palpatine doprowadza do powstania armii galaktycznej, podobne postulaty armii europejskiej pojawiają się teraz u nas w Europie. Widać, dokąd to zmierza. Ale czemu poszczególne planety nie walczą?

Są to ważne zagadnienia gdyż rola Jedi w kontekście wojny jest dziwna. czemu w ogóle oni walczą a nie poszczególne armie? Jakie mają predyspozycje do dowodzenia skoro nie służyli w armii nigdy? Operacjami powinni kierować wyżsi oficerowie stosowni. Zakon Jedi ze swoimi zasadami zakazu związku, przymusową rekrutacją dzieci i odrywaniem ich od rodziców jest instytucją moralnie podejrzaną. A na pewno nie budzi sympatii. Zostawili Shmi na pastwę losu, niech zdychają zatem.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura