Każda śmierć na komisariacie jest powodem do śledztwa i wyciągania winy wobec sprawców i przyczynkiem do sprawdzenia czy procedury zatrzymań są prawidłowe.
Wczoraj w TV min sprawiedliwości że to co stało się w komisariacie we Wrocławiu nie zrobili policjanci tylko bandyci w mundurach. Min Warchoł powiedział, że już w styczniu prokuratura zakończyła śledztwo, ale rodzina zmarłego nie była zadowolona z wyników badań biegłych stąd przedłużenie śledztwa.
Każda śmierć młodego człowieka na komisariacie jest czymś strasznym. Ale popatrzmy jak to drzewiej bywało. Nie chodzi o zasadę a u was biją murzynów ale o fakty.
W czasie gdy min. spraw. wew. była Terenia psiapsiółka Ewy Kopacz , najlepsza ministra w tej branży na komisariacie w Legionowie zmarł młody 21 letni człowiek.
W lipcu 2014 roku za ministra Sienkiewicza na komisariacie w Zawierciu ginie młody człowiek. W sierpniu 2013 w Gdańsku za tego samego min. ginie młody 30-letni człowiek.
Platforma te sprawy zamiotła pod dywan, prokuratura umorzyła w trybie ekspresowym dochodzenia w stylu Polacy nic się nie stało.
Tę sprawę trzeba wyjaśnić do końca, ale nie może być ona wykorzystywana przez opozycję jako bejsbol do okładania rządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)