9 obserwujących
89 notek
112k odsłon
1254 odsłony

Czy niemieckie media są "pro-Trzaskowskie"? Czy Trzaskowski jest "pro-niemiecki"?

Wykop Skomentuj67

image


1. Właściwie niemal bez echa przeszedł w mediach, a tym samym w opinii publicznej, jeden z najważniejszych (jak mi się wydaje) wątków obecnej debaty prezydenckiej. O co chodzi? W ubiegły piątek, w trakcie swojego wiecu wyborczego w Bolesławcu, Prezydent A. Duda odniósł się do słów Philippa Fritza, korespondenta "Die Welt" w Warszawie, który niedawno sugerował, że R. Trzaskowski mógłby być "wygodniejszym" dla Niemiec prezydentem Polski. Pisał mianowicie, że:

"Również w polityce zagranicznej Trzaskowski mógłby postawić własne akcenty obok premiera Mateusza Morawieckiego i ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza i przyjąć mniej konfrontacyjny ton, na przykład w stosunkach z Niemcami.Kandydat PO, R. Trzaskowski, jest sceptycznie nastawiony do możliwych żądań reparacji. Jest to problematyczny obszar między Berlinem a Warszawą, który, choć jest tłem, to jednak może szybko popsuć relacje między obiema stolicami".

Prezydent A. Duda, "zaatakowany" i oskarżony niedawno przez tabloidowy dziennik "Fakt", której właścicielem jest wydawnictwo Ringier Axel Springer, o to, że "ułaskawił pedofila", odpowiedział w ten sposób:

"Dzisiaj mamy kolejną odsłonę niemieckiego ataku w tych wyborach, bezpardonowej brudnej kampanii, tym razem skierowanej przeciwko mnie - powiedział. - Boleję nad tym, ale liczę się z tym, że będę brutalnie, kłamliwie oszczerczo atakowany.

 Czy koncern Axel Springer, z niemieckim rodowodem, który jest właścicielem gazety "Fakt" chce wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce? Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta? To jest podłość, ja się na to nie zgadzam".

Słowa polskiego Prezydenta miały swój ciąg dalszy. W poniedziałek (a właściwie w niedzielę w nocy) ustosunkował się do nich redaktor naczelny „Die Welt” Ulf Poschardt. Słowa A. Dudy przedstawił jako brutalny atak na niezależnych od rządu dziennikarzy (wymienił tu także T. Lisa) i na koncerny Axel  Springer i Welt. Przywołał w tym kontekście przykłady zamordowanego dziennikarza na Słowacji oraz prześladowanych przez "autokratów, despotów i dyktatorów" dziennikarzy w Turcji i Chinach. Naczelny niemieckiego "Die Welt" zakończył swój tekst wezwaniem do "cywilizowanego dyskursu" słowami: "musimy porozmawiać prezydencie Dudo" - co, jak zauważył Z. Krasnodębski, w polskich mediach (GW, Deutsche Welle) zostało przetłumaczone jako: "chętnie byśmy z Panem o tym porozmawiali, Panie prezydencie".

2. Te niecodzienne - jak na prezydenta państwa - pytania (o chęć/próby wpływania na wybór prezydenta w Polsce przez niemieckie media) powinny nas skłonić do nieco większej uwagi nad tym o czym mogą świadczyć. Mamy tu właściwie do czynienia z dwoma "pytaniami - problemami":

a) Czy R. Trzaskowski jest rzeczywiście bardziej pro-niemiecki i spotyka się z większą życzliwością zagranicznych - w tym niemieckich - mediów i czy dzisiaj w dobie "europejskiej wspólnoty" ma to jakieś znaczenie dla Polski?

b) Czy media z niemieckim kapitałem rzeczywiście starają się wpływać na wyniki wyborów w Polsce osłabiając partię rządzącą a wzmacniając opozycję (Trzaskowskiego, PO)?

3. Spróbujmy się nad tym chwilę zastanowić, szukając odpowiedzi na te pytania. Po pierwsze: czy R. Trzaskowski jest bardziej "proniemiecki"? Czy wykazuje większe zrozumienie i wrażliwość dla interesów naszego zachodniego sąsiada? Jak widzimy, możemy to wyczytać wprost ze słów niemieckiego korespondenta "Die Welt", P. Fritza. Możemy jedynie dodać, że kwestii, w których R. Trzaskowski ma więcej "zrozumienia" dla niemieckich sąsiadów jest znacznie więcej niż tylko kwestia niemieckich odszkodowań za polskie straty w trakcie II Wojny Światowej. Wymieńmy pozostałe kwestie:

1. Sprawa gazociągu Nord Stream 2, który dla R. Trzaskowskiego jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym, więc nie widzi powodów by należało tu interweniować na poziomie rządowym lub Unii Europejskiej.

2. Sprawa relokacji uchodźców, w której R. Trzaskowski reprezentował stanowisko Komisji Europejskiej.

3. Sprawa strategicznych inwestycji infrastrukturalnych (CPK, przekop Mierzei, droga Via Carpatia)

4. Sprawa prywatyzacji regionalnych/miejskich usług. Tu także R. Trzaskowski nie widzi problemu by niemieckie Deutsche Bahn za grube setki milionów złotych obsługiwały transport w Stolicy, tak jak wcześniej W. Kaczmarek, minister SLD nie widział problemu w prywatyzacji warszawskiego STOEN-u i sprzedaży tej spółki niemieckiemu RWE. 

Dodajmy może jeszcze, że nie jest to tylko specyficzna słabość/cecha R. Trzaskowskiego. "Proniemieckość" to właściwie cecha całej formacji politycznej, w której wiceprzewodniczącym jest R. Trzaskowski i można snuć przypuszczenia, że bez wyeksponowania tej cechy charakterystycznej Trzaskowski kariery w PO by nie zrobił...no chyba, że ktoś chce twierdzić, że D. Tusk lub P. Adamowicz nie byli "proniemieccy". Tu rodzi się pytanie o powody tej proniemieckiej postawy i przypominają sugestie K. Wyszkowskiego, mówiącego o niemieckich pieniądzach, za które D. Tusk budował KLD.

Wykop Skomentuj67
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka