9 obserwujących
109 notek
170k odsłon
  2016   2

Czy Netflix, Facebook i Twitter zastąpią nam książki? - Czyli co czyta Z. Martyniuk?

Co czyta Zenek Martyniuk, Magda Gessler i J. Scheuring-Wielgus?

Po tych wspomnieniach "dawnych, złych czasów" przejdźmy do naszej "nowej wspaniałej rzeczywistości". Jak wspomniałem już wcześniej, od kilkudziesięciu lat obserwujemy w Polsce ogromny wzrost aspiracji edukacyjnych młodzieży, które z powodzeniem są realizowane, niezależnie od społecznego pochodzenia. Młodzi ludzie pędzą do wyższych uczelni po wykształcenie i mądrość więc i czytelnictwo powinno wzrastać. Czy tak jest? Znikające w przestrzeni księgarnie raczej by tego nie potwierdzały..ale może jednak?

Od początku lat 90-tych ubiegłego wieku (od 1992 roku) Biblioteka Narodowa zleca badania czytelnictwa w Polsce i na podstawie wyników tych badań powiedzieć możemy, że nasze wrażenia - o znikających czytelnikach z przestrzeni publicznej - nie są tylko złudzeniem i wymysłem. Badanie dla BN obejmuje osoby w wieku przynajmniej 15 lat (zatem także uczniów) i opiera się na pytaniu, którego treść brzmi następująco:

Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy, czytał(a) Pan(Pani), w całości lub fragmencie, albo przeglądał(a) jakieś książki?

Jak widzimy, wymaganie jakie stawia się przed czytelnikiem w tym badaniu nie jest wygórowane. Wystarczy "przeglądać" lub czytać jakiś fragment książki w roku by zostać uznanym za "czytelnika". Ilu zatem - tak mierzonych czytelników było w Polsce?

Jeszcze na początku wieku (w latach 2000-2004) ponad 50% osób deklarowało, że czytało/przeglądało przynajmniej jedną książkę w roku, w tym około 20-25% czytało ponad 7 książek. Dzisiaj (w roku 2019) liczba czytających/przeglądających przynajmniej jedną książkę w roku wynosi niespełna 40%, w tym czytających ponad 7 książek w roku zostało jedynie 9%. Nie czyta, nie bierze do ręki w Polsce ani jednej książki ponad 60% mieszkańców! Są to dane, które traktuje się i tak jako "optymistyczne", gdyż w 2015 roku wyniki te były jeszcze niższe (odpowiednio o dwa i jeden pkt procentowy dla opisywanych kategorii czytelników) - zatem można mówić o "wyhamowaniu negatywnego trendu".

Nie sposób nie zadać pytania: jak to jest możliwe w czasie tej "edukacyjnej eksplozji". Czy zdobycie wykształcenia dzisiaj obywa się bez wpojenia nawyku czytania? Jak wytłumaczyć ten spadek liczby osób "dużo czytających" (ponad 7 książek w ciągu roku)?

Nie da się - oczywiście - wyjaśnić tego w dwóch zdaniach, ale nie sposób nie wskazać na Internet i rozwój mediów elektronicznych (jako winowajców), które wypełnione zostały kolorową papką lub sieczka (jeśli ktoś woli) kształtującą młodszych i starszych. W tej masie różnych programów o gotowaniu, tańcach na lodzie, tańcach z gwiazdami, urządzaniu domów, plotkach o tym co gotuje M. Gesler, jak mieszka Z. Martyniuk i gdzie wakacje spędza "Perfekcyjna Pani Domu" zapomniano pytać naszych celebrytów (w tym polityków) - "co czytali?" Książki stają się dzisiaj jakimś eksponatem z innej epoki, muzealnym wręcz, o których dzisiaj nikt nie mów, nie dyskutuje. Książki stają się passe

Dyskutuje się dzisiaj o serialach, pochłanianych seryjnie w ciągu wieczora lub kilku wieczorów, na Netflixie. W literaturze angielskiej coraz częściej wspomina się o zjawisku "binge watching"  - czyli oglądaniu seriali "na umór". Pewnie nawet krótki rekonesans wśród młodych nauczycieli wykazałby nam dzisiaj, że wielu z nich w wolnym czasie nie bierze do ręki książki tylko włącza kolejną serię jakiegoś swojego ulubionego (lub nowego) serialu.

Dzisiaj, coraz częściej, "celebryckie elity" brylujące w cyfrowym i normalnym świecie, na różnych "insta" i "fejsach" i w TV, narzucające większości, w tym i najmłodszym, styl życia, obywają się doskonale bez tego papierowego dodatku, bez wymiany myśli, tam zawartych. Wystarczą im zdjęcia, a właściwe "focie". W przeciwieństwie - zatem - do czasów opisywanych 60 lat temu przez A. Pawełczyńską, mamy jakąś dziwną "rewolucję kulturalną" na miarę cyfrowych czasów, w której elity "chamieją" i tym swoim "kulturowym wyposażeniem" zarażają zapatrzone w nich "masy"...

Czy - zatem - wkrótce, Netflix, Facebook zastąpią nam książki?

image

https://www.bn.org.pl/

https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/kultura-turystyka-sport/kultura/


Lubię to! Skomentuj87 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo