SquareWrestler SquareWrestler
121
BLOG

ZAKUTE ŁBY S2 #12 — CZĘŚĆ II PRAWO TAK, JAK ONI JE ROZUMIEJĄ. ARYTMETYKA TRYBUNAŁU

SquareWrestler SquareWrestler Polityka Obserwuj notkę 3
Trybunał Konstytucyjny ma zostać odpolityczniony. Najwyraźniej jednak najpierw koalicja musi policzyć do ośmiu.

Włodzimierz Czarzasty zarzuca obecnemu Trybunałowi całkowite upolitycznienie. Waldemar Żurek nie wyklucza wykorzystania służb, aby umożliwić nowym sędziom wykonywanie obowiązków. Maciej Berek zapowiada alternatywne działania, jeżeli prezydent nie odbierze od niego ślubowania.


Każdy mówi o prawie.


Każdy powołuje się na konstytucję.


A w tle pozostaje liczba, która najlepiej tłumaczy temperaturę całego sporu.


Osiem.


Tyle głosów daje zwykłą większość w pełnym, piętnastoosobowym Trybunale.


1. NAJPIERW POLICZMY SĘDZIÓW


13 marca 2026 roku Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK. Kandydatury zgłosiła koalicja rządząca. Wcześniej rekomendowało je Prezydium Sejmu.


Był to kolejny etap obsadzania wakatów, które narastały, ponieważ koalicja nie wybierała nowych sędziów, zamierzając wcześniej przeprowadzić ustawową reformę Trybunału.


4 września Sejm wybrał Macieja Berka, byłego ministra w rządzie Donalda Tuska. Łącznie obecny Sejm wybrał już osiem osób do TK.


Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od czworga wcześniej wybranych osób. Ich ślubowanie przeprowadzone w Sejmie nie zostało uznane przez Pałac Prezydencki ani kierownictwo TK.


Teraz trwa kolejny spór — o Berka.


Nie ma dowodu, że osiem osób wybranych przez obecny Sejm będzie głosować tak, jak zażyczy sobie rząd. I nie trzeba takiego dowodu wymyślać. Sędziowie powinni orzekać niezależnie, a ich wybór przez określoną większość parlamentarną nie przesądza automatycznie o przyszłych rozstrzygnięciach.


Nie zmienia to jednak prostego rachunku.


Jeżeli wszystkie osiem osób zostanie dopuszczonych do orzekania, sędziowie wybrani przez obecny Sejm uzyskają większość w pełnym składzie Trybunału.


To nie jest teoria spiskowa.


To arytmetyka.


Koalicja oskarżająca poprzedników o polityczne zawłaszczenie TK doprowadziłaby do sytuacji, w której większość jego pełnego składu stanowiłyby osoby wybrane już przez obecny Sejm.


Można temu nadawać najbardziej podniosłe nazwy. Można mówić o odbudowie praworządności, przywracaniu konstytucji i naprawianiu państwa.


Ale polityczny skutek pozostaje dokładnie taki sam.


Osiem miejsc. Osiem głosów. Większość.


2. CZŁOWIEK PREMIERA MA ODPOLITYCZNIĆ TRYBUNAŁ


Donald Tusk publicznie przedstawiał Macieja Berka jako osobę szczególnie dobrze przygotowaną do naprawy sytuacji w Trybunale.


Berek wcześniej kierował Stałym Komitetem Rady Ministrów, a następnie był ministrem odpowiedzialnym za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu.


Teraz człowiek, który jeszcze niedawno znajdował się w samym centrum władzy wykonawczej, ma współtworzyć niezależność instytucji kontrolującej ustawy uchwalane przez tę samą większość.


Można być świetnym prawnikiem i jednocześnie być fatalnym symbolem odpolitycznienia.


Według anonimowego polityka koalicji cytowanego przez „Wprost” Berek ma szukać rozwiązań prawnych pozwalających przeprowadzić zmiany w TK według wcześniej przygotowanego scenariusza.


To relacja anonimowego źródła, a nie oficjalny dokument przedstawiający plan rządu. Nie należy więc traktować jej jak rozstrzygającego dowodu.


Problem politycznych powiązań Berka nie został jednak wymyślony wyłącznie przez opozycję.


Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Panoptykon, Fundacja Batorego i Watchdog Polska apelowały do niego o wycofanie kandydatury. Ich zastrzeżenia dotyczyły między innymi gwarancji apolityczności.


Nie kwestionowano automatycznie jego wiedzy prawniczej. Podnoszono znacznie poważniejszy problem: bezpośrednie przejście z wysokiego stanowiska politycznego do instytucji, która ma kontrolować działania tej samej władzy.


Jeżeli standard niezależności ma mieć jakiekolwiek znaczenie, musi obowiązywać również tych, którzy przychodzą pod hasłem naprawy.


Nie można żądać grubego muru między polityką a Trybunałem, a następnie samemu wstawić w ten mur drzwi obrotowe.


3. KIEDY DO PRAWORZĄDNOŚCI POTRZEBNA STAJE SIĘ POLICJA


23 września minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział w TVP Info, że nie wyklucza wykorzystania służb do przywrócenia działania TK.


Minister uzasadniał swoje stanowisko koniecznością umożliwienia wykonywania obowiązków legalnie wybranym sędziom.


Jeszcze chwilę wcześniej spór dotyczył standardów konstytucyjnych. Teraz w kadrze pojawił się aparat przymusu.


Dzień później wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz sprzeciwił się siłowym eksperymentom.


Nie musi to oznaczać zasadniczego konfliktu wewnątrz koalicji. Pokazuje jednak, że nawet w jej własnym gronie zapowiedzi rozwiązania problemu przy pomocy służb wzbudziły niepokój.


I słusznie.


Policja nie jest argumentem prawnym. Nie rozstrzyga sporu konstytucyjnego. Może egzekwować decyzję, ale najpierw ktoś musi legalnie ustalić, jaka decyzja obowiązuje i kto jest uprawniony do jej wydania.


Prezes TK nie dopuszcza czworga wybranych sędziów do orzekania, kwestionując skuteczność ich ślubowania. Prokuratura prowadzi natomiast śledztwo dotyczące działań uniemożliwiających im wykonywanie obowiązków.


Jeżeli wybrani sędziowie mają prawo objąć urząd, państwo powinno zapewnić wykonanie tego prawa.


Tylko kto ma ostatecznie rozstrzygnąć, że takie prawo rzeczywiście powstało?


Minister?


Prokurator?


Marszałek Sejmu?


Prezydent?


A może policjant stojący przed drzwiami gabinetu?


Sama deklaracja przywracania praworządności nie odpowiada na żadne z tych pytań. Zwłaszcza kiedy za deklaracją zaczyna majaczyć mundur.


4. TRYBUNAŁ PROWADZI WOJNĘ SAM ZE SOBĄ


Konflikt nie ogranicza się już do relacji między rządem, prezydentem i kierownictwem TK.


24 września Bogdan Święczkowski wszczął postępowanie, które może zakończyć się zarzutami dyscyplinarnymi wobec Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka i Sławomira Patyry.


Według komunikatu TK chodzi między innymi o zawiadomienie prokuratury dotyczące pracowników Trybunału oraz odmowę wykonywania niektórych obowiązków sędziowskich.


Sędziowie przedstawiają inną interpretację.


Dariusz Szostek odbiera działania prezesa jako próbę zastraszania. Sławomir Patyra wskazuje, że jego postawa wynika z obowiązku przestrzegania konstytucji.


Trybunał, który miał rozstrzygać spory konstytucyjne, sam stał się jednym wielkim sporem konstytucyjnym.


Prokuratura bada działania administracji Trybunału. Kierownictwo TK wszczyna postępowanie dotyczące sędziów kwestionujących jego decyzje. Sędziowie oskarżają prezesa o wywieranie presji.


Każdy ma swój przepis.


Każdy ma własną interpretację.


Każdy twierdzi, że broni konstytucji.


Brakuje tylko instytucji, której rozstrzygnięcie wszystkie strony byłyby gotowe uznać.


5. ODPOLITYCZNIENIE CZY PRZEJĘCIE WIĘKSZOŚCI?


Włodzimierz Czarzasty oskarża obecny Trybunał o polityczną zależność od PiS i prezydenta Nawrockiego. Uważa też, że prezydent próbuje rozszerzać swoje kompetencje kosztem innych organów państwa.


Przedstawiciele koalicji uzasadniają swoje działania koniecznością przywrócenia prawidłowego funkcjonowania Trybunału. Wskazują na wcześniejsze nieprawidłowości dotyczące jego obsady i niezależności.


Problem zaczyna się w chwili, gdy lekarstwem na Trybunał kojarzony z jedną partią ma być Trybunał, w którym większość stanowią osoby wybrane przez jej przeciwników.


To nie jest jeszcze dowód odpolitycznienia.


To na razie zmiana układu sił.


Sama nominacja przez konkretną większość parlamentarną nie oznacza, że sędzia będzie jej politycznie podporządkowany. Ta zasada musi jednak działać w obie strony.


Jeżeli fakt wyboru przez PiS ma wystarczać do podważania niezależności dawnych sędziów, nie można jednocześnie twierdzić, że wybór przez obecną koalicję nie ma żadnego znaczenia politycznego.


Nie da się stosować jednego standardu wobec przeciwników, a drugiego wobec własnych kandydatów.


Pokusa monopolu instytucjonalnego zaczyna się właśnie tutaj: od przekonania, że niezależna jest tylko ta instytucja, w której większość stanowią ludzie wybrani przez nas.


Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi, kto wygra dzisiejszą bitwę o gabinety w TK.


Brzmi ono inaczej:


Czy nowe zasady będą chronić niezależność Trybunału również wtedy, gdy obecna koalicja straci władzę i sama stanie się opozycją?


Jeżeli nie, nie są żadnymi zasadami.


Są tylko narzędziem aktualnej większości.


PUENTA. KTO POLICZY DO OŚMIU


Trybunał Konstytucyjny nie jest trzecią izbą parlamentu.


Jego zadaniem nie jest zapewnianie większości ani rządzącym, ani opozycji. Ma kontrolować zgodność prawa z konstytucją również wtedy, gdy jego orzeczenia są niewygodne dla polityków, którzy wybrali sędziów.


Można wymienić ludzi.


Można otworzyć gabinety.


Można wszcząć postępowania.


Można nawet zapowiadać użycie służb.


Nie można jednak wnieść niezależności do Trybunału pod policyjną eskortą.


Koalicja twierdzi, że odbudowuje konstytucyjny bezpiecznik państwa. Na razie jej działania coraz bardziej przypominają walkę o to, kto będzie trzymał ten bezpiecznik w ręku.


Bo odpolitycznienie nie polega na zastąpieniu jednej politycznej większości drugą.


Zmiana większości w Trybunale nie jest odpolitycznieniem. To tylko zmiana tego, kto liczy do ośmiu.



### AKTUALIZACJA — 25.09.2026


### Grzeczny Już Byłem. Premier, Bejsbol I Granice Praworządności


Donald Tusk zapowiada koniec grzecznej gry. W sporze o Trybunał Konstytucyjny sięga po metaforę kija bejsbolowego. Sebastian Kaleta odpowiada artykułem 128 Kodeksu karnego. W politycznej wymianie ciosów ginie jednak najważniejsze pytanie: gdzie kończy się stanowczość władzy, a zaczyna przekraczanie jej konstytucyjnych uprawnień?


### Szachownica I Kij Bejsbolowy


24 września podczas spotkania w Krakowie Donald Tusk oświadczył, że nie zamierza dłużej akceptować dotychczasowych metod działania przeciwników politycznych. Jako przykład wskazał konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego.


Premier przedstawił siebie jako uczestnika gry, którego przeciwnik zamiast przestrzegać zasad przychodzi z kijem bejsbolowym. Zapowiedział również, że nie zamierza się przestraszyć.


Wypowiedź potwierdzają relacje Wirtualnej Polski i Faktu.


### Kaleta Wyciąga Kodeks Karny


Sebastian Kaleta odpowiedział premierowi, zarzucając mu przedkładanie siły nad prawem. Ostrzegł, że ewentualne siłowe działania wobec Trybunału mogą skutkować odpowiedzialnością karną na podstawie art. 128 Kodeksu karnego.


Ten przepis dotyczy między innymi wywierania przemocą lub groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe konstytucyjnego organu państwa.


Nie oznacza to jednak, że polityczna deklaracja premiera automatycznie wypełnia znamiona przestępstwa. Do takiego stwierdzenia potrzebne byłyby konkretne działania i ich ocena prawna.


### Praworządność Nie Kończy Się Na Deklaracjach


Rząd uzasadnia potrzebę zmian w Trybunale jego dotychczasowym funkcjonowaniem i kwestionowaną obsadą. Prezydent oraz przedstawiciele opozycji kwestionują natomiast sposób przeprowadzania tych zmian.


Problem polega na tym, że polityczne przekonanie o słuszności własnego stanowiska nie zastępuje podstawy prawnej.


Jeżeli rząd zdecyduje się na działania umożliwiające nowo wybranym osobom objęcie obowiązków w Trybunale bez odebrania od nich ślubowania przez prezydenta, będzie musiał wskazać konkretne przepisy uzasadniające taki krok.


Również stanowisko prezydenta powinno podlegać ocenie według obowiązującego prawa, a nie wyłącznie politycznych oczekiwań.


### Kto Ustala Zasady Gry?


Metafora premiera pozostawia zasadniczą wątpliwość.


Kto ma rozstrzygać, że przeciwnik polityczny przestał przestrzegać reguł? I jakie działania wolno wówczas podjąć w odpowiedzi?


W demokratycznym państwie spór o legalność działania organów władzy nie może być rozstrzygany wyłącznie na podstawie przekonania jednej ze stron, że druga oszukuje.


Politycy mogą wymieniać się oskarżeniami, zapowiadać konfrontację i przerzucać odpowiedzialnością. Ostatecznie znaczenie będą miały nie metafory, lecz podjęte decyzje, zastosowane środki i ich zgodność z prawem.


Bo w sporze o Trybunał najważniejsze nie jest to, kto trzyma kij bejsbolowy w politycznej opowieści. Najważniejsze, żeby żadna ze stron nie mogła samodzielnie zmieniać reguł gry.



ŹRÓDŁA


1. Wprost — Plan Macieja Berka dla TK

   https://www.wprost.pl/amp/12451932/maciej-berek-w-trybunale-konstytucyjnym-tak-ma-wygladac-jego-plan-dla-tk.html


2. Wprost — Spór o kwalifikacje i ślubowanie Berka

   https://www.wprost.pl/amp/12451968/palac-prezydencki-stawia-warunek-berkowi-kancelaria-sejmu-przekazalismy-wszystko.html


3. Wprost — Kosiniak-Kamysz o sytuacji w TK

   https://www.wprost.pl/amp/12452280/spor-o-trybunal-konstytucyjny-wladyslaw-kosiniak-kamysz-calkowita-dewastacja-zaufania.html


4. Fakt — Żurek i odpowiedź Święczkowskiego

   https://www.fakt.pl/polityka/waldemar-zurek-nie-wyklucza-uzycia-sluzb-w-tk-bogdan-swieczkowski-odpowiada/6w32g6q


5. Bankier — Postępowania wobec trojga sędziów

   https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wojna-domowa-w-Trybunale-Konstytucyjnym-Swieczkowski-chce-wyrzucic-troje-sedziow-9202014.html


6. Wprost — Czarzasty komentuje działania prezydenta

   https://www.wprost.pl/amp/12451797/czarzasty-komentuje-dzialania-karola-nawrockiego-w-tk-doklada-do-tego-reke.html


7. [Do Rzeczy](https://dorzeczy.pl/amp/948121/tusk-grozi-ws-tk-grzeczny-juz-bylem-dostal-cieta-riposte.html), [Wirtualna Polska](https://wiadomosci.wp.pl/krakow/tusk-o-awanturze-wokol-tk-grzeczny-to-juz-bylem-7332975262062848a), [Fakt](https://www.fakt.pl/polityka/donald-tusk-po-spotkaniu-w-krakowie-padla-niespodziewana-deklaracja/nnw96rb).

 


Głos obywatela, który ma dość politycznego teatru i duopolu. Zadaję pytania o dokumenty, podpisy i interes publiczny tam, gdzie władza woli rzucać etykiety. Nie bronię polityków, sprawdzam ich.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka