We wczorajszym papierowym wydaniu Gazety Wyborczej pojawiła się kolejna Kublikacja dotycząca tragedii z 10 kwietnia 2010 roku zatytułowana:
„Wyborcza” ujawnia: Był trotyl ale nie w Smoleńsku?
W wersji elektronicznej na portalu wyborcza.pl artykuł Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego można odnaleźć pod nieco zmienionym tytułem
"Wyborcza" ujawnia: włoskie laboratorium szuka trotylu na fotelach, których nie było w Smoleńsku
gdzie przeczytać można
"Ślady trotylu, które włoskie laboratorium miało znaleźć na fotelach z tupolewa rozbitego w Smoleńsku w 2010 r., mogą pochodzić z próbek foteli, których w momencie katastrofy nie było w samolocie. Taki materiał do badań wysłała do Rzymu polska prokuratura"….
Natomiast współautor zachęcał na Twitterze do przeczytania dzieła publikując wpis o treści:
W odpowiedzi na artykuł postanowiłem dać czytelnikom możliwość samodzielnego wyrobienia sobie zdania o wartości ujawnionych przez redakcję Gazety Wyborczej "rewelacji". Poniżej prezentuję Postanowienie Prokuratury Krajowej z dnia 24 maja 2019 w sprawie skierowania do zbadania w Rzymskim Laboratorium Nauk Sądowych Karabinierów próbek pobranych w Smoleńsku













Jak można przeczytać w powyższym postanowieniu do zbadania w Rzymskim Laboratorium przekazano między innymi próbki foteli z rozbitego Tu-154M PLF 101, które zostały zabezpieczone w Smoleńsku podczas wizyty biegłych CLKP w dniach 17.09 - 12.10.2012 roku o czym autorzy tekstu chcieli by na zawsze zapomnieć i nigdy nie informować czytelnika.
Do kompletu prezentuję całość Postanowienia Prokuratury Krajowej z 27 listopada 2019 roku dotyczącego badania próbek z tak zwanych foteli zapasowych.






oraz kolejne dwa Postanowienia Prokuratury Krajowej z 27 listopada 2019 roku na mocy których do rzymskiego laboratorium skierowano próbki ziemi ze Smoleńska oraz materiał pobrany podczas badań poekshumacjyjnych



































Komentarze
Pokaż komentarze (46)