158 obserwujących
4530 notek
4679k odsłon
  738   0

Gry

Poczucie szczęścia powstaje na poziomie wydolności organizmu. Ci, którzy potrafią więcej hormonu szczęścia wyprodukować, są optymistami. Pesymiści mają mniejszą zdolność wydzielania dopaminy. Nie przypadkiem nazywa się ich też śledziennikami. Bywają chorzy. Rzecz jest niezależna od poziomu bogactwa, pogody i nawet zasług, upoważniających do oczekiwań na pozagrobowe radości.

Politycy, którzy chcą pozyskać możliwie liczną rzeszę zwolenników muszą zadbać o dostarczenie swemu elektoratowi bodźców podnoszących poziom hormonu szczęścia w organizmie. Rozdawanie pieniędzy ma stosunkowo krótki efekt, szybko bowiem tracą wartość. I to zarówno rynkową jak i psychologiczną. Powszednieją.

Tanim i niezawodnym sposobem jest lżenie elit. Tych, którzy establishmentowi zazdroszczą jest więcej. Kiedy więc notabli zepchnie się z piedestału, lud zacznie sobie wyobrażać, że zajmuje ich miejsce. Obelgi zaś nic nie kosztują i można je miotać stale, dozując tylko zależnie od obowiązującej mody.

Na tym właśnie polega proces ośmielania lumpiarstwa lub tłuszczokracji. Nie przypadkiem też oba terminy ujawnili niegdysiejsi zwolennicy dobrej zmiany. Tam się przecież swoich zwolenników uznaje za ciemny lud, który kupi taką strategię. Tak tam ci, którzy się uważają za pochodzących z wyższej jakby półki określają suwerena.

W tej sytuacji opozycja nie jest bezradna. Nie musi czekać aż dobra zmiana wyłoni własne elity, by zacząć je opluwać. To może trwać pokolenia, zanim stosowni kandydaci dobrej zmiany nabiorą elitarnych cech. Spokojnie może podjąć narrację PiS-u. Rzecz bowiem z wydzielaniem dopaminy działa na wszystkich.

Dlatego konkurenci PiS-u powinni aktywizować własny elektorat podkreślając, że nie jest on gorszym sortem. Podnosząc fakt, że liderzy opozycji nigdy nie nazwali oponentów kanaliami czy zdradzieckimi mordami, nie oświadczali, że nie powinno ich tu być. Ba, nie nazywali się biało-czerwoną drużyną sugerując, że oponenci są u siebie obcy. Snobizm jest równie silnym bodźcem jak zawiść.

Człowiek bowiem jest tylko sobą. Przekonanie o własnej wartości przynosi mu szczęście. Skoro dobra zmiana narzuca sposób politykowania, należy go przyjąć. Rzecz okazała się skuteczna, dlaczego jej nie wykorzystać?


Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo