159 obserwujących
4595 notek
4734k odsłony
  398   2

Cziczerinizm

Onet upublicznił przeciek z NIK-u. Wynika z niego, że premier i szef jego kancelarii mogą trafić przed Trybunał Stanu. Rzecz obecnie mało prawdopodobna, ale chyba była dostatecznie irytująca, aby ponownie przeszukać dom syna szefa Izby. Już raz był on w tej sprawie kontrolowany, ale skoro nadarzyła się kolejna okazja, jest i następna rewizja.

Unia Europejska tak długo przygotowywała reakcję na poprzednie bezeceństwa dobrej zmiany, że doczekała się kolejnego. Teraz zawisł nad nią wyrok TK, z którego by mogło wynikać, iż Europie do nas zasię. Wówczas by się kolejne gremia w Brukseli mogły gromadzić. Dokładnie by sprawdzały, czy czarne nie jest jednak białe. A czas by mijał. Ale rozprawę odroczono.

Bo nie detonuje się bomby politycznej bomby. Nie dopuszcza się też do tego, aby lont podpalił kto inny. Utraciwszy ją, daje się przeciwnikowi przewagę, wynikającą z uzyskanej bezkarności. Grozi się tylko eksplozją. Wtedy adwersarz nie zmienia się wprawdzie w przyjaciela, ale cichnie.

Wydaje się jednak jasne, że dobra zmiana i tak uczyniła dosyć, aby z powodu naruszenia zasad praworządności utracić wypłaty z Funduszu Odbudowy. Solidarna Polska i tak więc nie przegrała. Lewica zatem ma powody, aby wyrwać rękę z… właśnie.

Marian Banaś zaś ujawnił, że stosowane przez dobrozmieńców sposoby walki politycznej pochodzą z państwa policyjnego i przypominają czasy bolszewickie. Na pewno więc ma kolejne bomby w zanadrzu.

A polexit u bram? To właśnie jest ta eksplozja, której wczoraj nam oszczędzono?


Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka