163 obserwujących
4713 notek
4836k odsłon
  859   2

Obserwacje

Mateusz Morawiecki obiecuje samochód bez kredytu dla każdej rodziny. Oczywiście polski i elektryczny. Na kolejnych spotkaniach każda rodzina otrzyma swój prom i prywatny centralny port komunikacyjny [Marek Belka].

Trwa proces odzyskiwania zaufania przez dobrą zmianę. Powala więc swoista zręczność wypowiedzi wyrazicieli biało-czerwonej drużyny, delegowanych w tym celu w teren. Chociaż może jest w tym jakaś metoda? Przecież trzeba jakoś zrównoważyć popularność Donalda Tuska.

Rzecz może nieco utrudnia postępowanie prezydenta. Najpierw się prezentuje na plaży, potem na tokijskiej olimpiadzie. Tam dwuznacznie powiada, że współpraca z lat wojny, jest przykładem polsko-japońskiego braterstwa. Chciał dobrze, ale — jak pisze Tomasz Lis — wyszło, jak byśmy razem napadli na Pearl Harbour.

Jeżeli populistyczny elektorat USA podobnie zna historię, jak wyrazicielki dobrej zmiany, które wiedzę o Katyniu posiadły z przedwojennych książek, nie wiedzą kiedy było Powstanie Warszawskie, nawet kiedy wstąpiliśmy do Unii, to… . A przecież prezydent mógłby pojechać gdzieś w Polskę i tam dokumentować wspólnotę z ludem pracującym miast i wsi.

Niczym minister obrony. W parafiach uwierzą, że zorganizował likwidowane już przed dwudziestu laty mundurowe klasy. Więcej, że nowo zakupione w USA czołgi rozstawi na Białorusi. Chociaż w tym drugim wypadku ktoś się zreflektował i usunął stosowny wpis w mediach społecznościowych.

Zmagania z Marianem Banasiem, który zakwestionował sposób naliczania długu publicznego, szczególnie zaś zatrzymanie jego syna, nabiera w tym kontekście dodatkowych barw. Trudno je traktować inaczej jak rodzaj zemsty. Jeżeli zaś formułowane w tej sprawie zarzuty są podobnie udokumentowane jak słowa polityków, to mamy chyba kolejną wpadkę dobrej zmiany.

Tymczasem rośnie popularność Koalicji Obywatelskiej. W tej sytuacji jest oczywiste, że telewizja publiczna musi się podwójnie biedzić z obrzydzaniem byłego premiera. Przypomina więc, że za jego rządów Polacy byli biedni. Teraz przeciwnie, są podobno bogaci. Tyle tylko, że to dzięki rządom PO-PSL państwo wzbogaciło się tak, że stać je było na poprawę losu obywateli. Kosztem jednak utraty szans na przyszłość.

Świadectwem jest polski ład, w którym trzeba odbierać pieniądze pracującym, aby je oddać tym, którzy nie chcą tracić zdrowia na codzienny trud. W rezultacie mamy już najwyższą w Unii inflację, niebawem zaś możemy prześcignąć Grecję w jej niedawnym kryzysie.

W bajki więc lud już raczej nie wierzy. I to niezależnie od wysiłków zaklinaczy rzeczywistości. Stąd też popularność Donalda Tuska.


Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka