166 obserwujących
4938 notek
4991k odsłon
  781   3

Następstwa

Dura lex, sed lex.

Arogancja Novaka Djokovicia przegrała w zderzeniu z zachodnimi standardami. Deportowano go z Australii. Dalszych odwołań nie będzie. Wyczerpały się możliwości. I nikt mu nie uwierzy, kiedy będzie opowiadał o dyskryminacji.

Nasz prezydent chwali się szczepieniami, chociaż jest już na stoku narciarskim. Przedtem się wystrzegał nawet igły przy ramieniu. Nie tylko samego jej wbijania.

Nawet nasz rząd przy premierze próbuje stworzyć nową Radę Medyczną po sprowokowanym rozpadzie poprzedniej. Pracuje też nad jej formułą. Zamierza jednak słuchać specjalistów?

Widać chyba, że foliarska buta serbskiego tenisisty kiepsko się przysłużyła współwyznawcom jego szaleństwa. Prawo też zwycięża z iście bałkańskim jego postrzeganiem, proponowanym przez mistrza rakiety.

Chyba jednak losy niezbyt rozgarniętego sportowca o stambulskiej jeszcze mentalności dadzą coś do myślenia także naszym roztropkom? Może taki właśnie przykład skłoni ich do refleksji? I nie tylko o przydatności szczepionek, ale również o roli prawa w demokracji?

Naruszanie go bowiem przez państwo zawsze jest niedopuszczalne. Nawet jak by to pociągało za sobą chwilowe korzyści. Nawet jak doraźna większość jest przeciwna jego zapisom, ale nie może ich zmienić, bo jest zbyt słaba.

Na tym się właśnie zasadza zachodnia demokracja. Ignorowanie bowiem przepisów przez władze zawsze prowadzi w pierwszym rzędzie do dalszych nadużyć, potem zaś do gwałcenia swobód obywatelskich. Źródłem prawa nie jest na Zachodzie ani tłum, ani nawet autokraci. Nie ma ich tam zresztą.

Dobrze by było, gdyby rzecz dała do myślenia wszystkim Polakom. Dzisiaj rusza senacka komisja w sprawie Pegasusa. Jest dobra okazja.


Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości