166 obserwujących
4970 notek
5013k odsłon
  590   2

Okazja

Spór cywilizacji nie pozostawia miejsca na kompromisy

To nie koniec wojny, to rozejm. Tak kontrolerzy lotów określili porozumienie, podpisane wczoraj w sprawie bezpieczeństwa lotów nad Polską. Chcą pracować po osiem, nie po dwanaście godzin. Premie zaś wolą otrzymywać wedle wkładu pracy, nie po uważaniu. Problem dotyczy całego LOT-u i ostatni konflikt niebawem się pewnie powtórzy, tyle że w innej grupie zawodowej.

Kilka gmin zostało pozbawionych gazu, bo jego dostarczyciele byli na liście sankcji, nałożonych ostatnio na Moskwę. – To nie ten rząd wpuścił kapitał rosyjski i przekazał infrastrukturę krytyczną. Płacimy za błędną politykę poprzedników – powiedział wicepremier Kowalczyk. Czyli sprzedaż Lotosu MOL-owi nie jest niczym zdrożnym. Także fakt, że na przykład w Łebie dopiero w 2016 roku Rosjanie wykupili udziały firmy dostarczającej tam gaz.

Wszystko zaś przebiega wedle tego samego rytuału. Przyczyną konfliktów jest poniżanie grup społecznych, których się nie daje utemperować bez ryzyka wywołania zasadniczych zakłóceń. Szczególnie zaś postawa fachowców wynika z przestrzegania prawa. Jest ona zasadniczo sprzeczna ze sposobem jego pojmowania przez populistów. Ku ich irytacji.

Kiedy zaś ze wstrętu do niepokornych wynikają kłopoty, obciąża się winą właśnie odmieńców. W skrajnej postaci występuje to w Rosji i Białorusi, w państwach modelowo zwalczających elyty. Ich mieszkańcy dowiadują się ze swoich publikatorów, że Ukraińcy bombardują się sami na złość Moskwie. Głodni zaś Polacy gromadzą się jakoby u swoich wschodnich granic, błagając rzekomo zasobnych łukaszenkowców o sól i kaszę.

Niedowiarki, czyli tamtejsze zdradzieckie mordy trafiają do kryminału. Przemoc zawsze prowadzi do skrajnych wyborów. Z jednej strony powstają warunki do tego, co Jan Józef Szczepański nazywał sytuacją conradowską, czyli poświęcania mniejszych wartości dla najwyższej. Z drugiej jawi się pogardę i odczłowieczanie tych, którzy się nie poddają jedynie słusznej ideologii.

Niejako zaś obok politycznego sporu sukcesy święci fatalizm, który Brzechwa określał słowami: Po co wasze swary głupie, Wnet i tak zginiemy w zupie! To chyba tłumaczy sukcesy poparcia dla populistów.

Wątpliwe więc, czy kontrolerzy czegoś dobrazmieńców nauczą.


Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale