142 obserwujących
3839 notek
3952k odsłony
1180 odsłon

Nauki

Wykop Skomentuj34

“Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";

Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,

Nową przypowieść Polak sobie kupi,

Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”. [Kochanowski]

Bezpieczne jest państwo silne. Takie więc, którego gospodarka generuje dostateczną ilość środków do należytego uzbrojenia armii, zdolnej sprawić istotne kłopoty każdemu najeźdźcy. Należy zatem dbać o ekonomię i właściwie pojmować istotę tego, co uzbrojenie wojska czyni należytym.

Jeśli się ma szczupłe środki na zbrojenia, trzeba je wydawać w sposób przemyślany. Na przykład wyposażenie żołnierzy w dziesiątki tysięcy karabinów Beryl, pochodzących od Kałasznikowa jest chyba wyrzucaniem pieniędzy w błoto, zwłaszcza kiedy mamy już opracowany nowy model tej broni.

To bowiem świadomość określa byt, a nie odwrotnie. Rzecz najlepiej ilustruje wykorzystanie biurowych komputerów. Pozostawienie urzędnikom obowiązku ręcznego wypełniania kwitów powoduje wykorzystywanie tylko ułamka możliwości kupionych im pecetów. W dodatku podwójny, papierowy i elektroniczny zapis tworzy pozorny dowód na zupełną nieprzydatność komputerów do innych celów, niż popijanie piwka przy oglądaniu pornosów.

Mniejsze państwo od swoich sąsiadów może się bronić przed ewentualną agresją wchodząc w parantelę z jednym z nich. Najlepiej takim, który podziela wartości uznawane też przez słabszego. Aby jednak wspólna obrona była skuteczna trzeba dysponować walorem istotnie wzmacniającym większego alianta. Słabszy wtedy może pełnić rolę, z której silniejszy łatwo nie może zrezygnować. Chyba że go sobie podporządkuje, co zresztą natychmiast spowoduje reakcję drugiego, większego sąsiada. Zręczna polityka małego pozwala wówczas na utrzymanie stanu równowagi między wszystkimi uczestnikami gry.

My jesteśmy w sytuacji słabszego. Będąc pomiędzy Berlinem i Moskwą wybraliśmy NATO i jego europejski filar, demokratyczne Niemcy jako sojusznika. Mamy dla nich niezaprzeczalny walor, oddzielamy ich od potężnej Rosji. Dopóki więc będziemy dostatecznie silni, aby na jakiś czas zatrzymać ewentualną rosyjską nawałę, mamy pewność lojalnej współpracy Niemiec. Jak się sami osłabimy, stracimy swoją wartość.

Osłabić się jest niezwykle łatwo. Wystarczy podkopać gospodarkę. Jak się do tego doda jeszcze opóźnienie modernizacji wyposażenia wojska, mamy piękny komplet. Kiedy się jeszcze podejmie wrogą politykę wobec alianta, na którego wsparcie liczymy, mamy nadmiar powodów do tego, aby znów na ochotnika stracić niepodległość.

Wydaje się, że spełniamy teraz wszystkie sposoby spotęgowania zagrożenia suwerenności. Opóźniamy modernizację armii, pomawiamy Niemców o rewanżyzm. "Smoleńska" zaś antyrosyjskość w połączeniu z polityką osłabiania Unii nadaje nam specyfikę, która musi budzić nie tylko zdumienie naszych sojuszników, ale i chęć szukania przez nich alternatywy. Jakoś Nord Stream nas niczego nie nauczył.

Mądry Polak po szkodzie. Na pewno?

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo