Nie lękaj się, prezesie!
Tu nie ma czego drżyć;
Czytelnik dużo zniesie,
Można zeń śmiało kpić. [Boy].
Dziwny mamy czas. ”Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli”.
Takie zdanie wypowiedziane w Oświęcimiu spowodowało burzę. Bo obiektywnie słuszne dążenie do zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom zostało wyrażone przez panią polityk, która równocześnie wypowiada Europie zobowiązanie do solidarności. Tym razem w sprawie uchodźców. To zaś grozi osłabieniem bezpieczeństwa obywateli naszego państwa, które w obliczu zagrożenia już bez specjalnych oporów może być pozostawione własnemu losowi.
Na razie oficjalna propaganda milczy w tej sprawie. Przykłady jednak mamy znamienne. Parlamentarzysta najpóźniej w swoim czasie zorientowany, że wprowadzono u nas stan wojenny zalicza do obcych agentów najbardziej wyrazistą ofiarę jego wdrożenia. Bo ostatnio ów rzekomy nicpotem ośmielił się był protestować przeciwko ograniczeniu swobody protestowania, zagwarantowanej w Konstytucji.
Niepewny swych czynów rząd zawsze alergicznie reaguje na próby podważania swych konstatacji. Niewiarygodny zaś polityk nie może liczyć na akceptację swych słów przez krytycznie nastawionych doń ludzi. W związku z tym każdy też może łatwo ocenić funkcjonariuszy władzy. Kiedy na krytykę odpowiadają argumentami widać, że są przekonani o swoich racjach i szczerzy. Kiedy reagują inwektywami, przeciwnie.
Najgorzej jednak wypadają ci, którzy się starają swoje błędy skryć w cieniu powszechnie uznanych i jednoznacznie dotąd odbieranych symboli. Próby rozszerzenia ich znaczenia są z góry skazane na niepowodzenie. Patos zaś i namaszczenie bardzo podkreślają wypowiadane absurdy. Dlatego, mimo że są tak bardzo w polityce niebezpieczne, chętnie się je wykorzystuje w grotesce.
Życie jest teatrem. Zgoda, ale my doświadczamy teraz jego szczególnej odmiany. Ciekawe jak długo potrwa artystyczny sukces kpiarzy, którzy ostatnio zawładnęli sceną.
Nie chce mi się zmyślać, nic więc nie napiszę, bo w rzeczywistości jestem antypatycznym typem.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka