Blog
Dawniej też Stary
Stary
Stary Jestem, więc myślę
140 obserwujących 3723 notki 3818947 odsłon
Stary, 7 listopada 2018 r.

Zaraza

362 50 0 A A A

Zarówno sukces jak i porażka zaczynają się w świadomości. Dopóki “głupi polski lud” wierzył w PiS-owską nieomylność, dopóty go popierał. Kiedy ta wiara się zachwiała, stracił zapał i PiS się budzi w mało zachęcającej atmosferze, pełnej pustych przechwałek. Najbardziej komiczną popisał się wczoraj jeden z intelektualnych tuzów partii, który chwaląc rzekomy sukces PiS-u wyraził też nadzieję, że opozycja może wreszcie zrozumie, iż “na poziomie nienawiści nie da się funkcjonować we wspólnocie narodowej”. Teraz więc elementy animalne i zdradzieckie mordy mają kolejne powody do zdumienia.

Jasno zaś się okazuje, że PiS traci swoje pozycje. Podobnie jak SLD po aferze Rywina. TVP Info odsłania więc kolejne nagrania, cudownie wyłowione z Wisły, z których można usłyszeć, że Miller utyskuje przed Kwaśniewskim na błąd, jakim było wyrażenie zgody na rywinowską komisję śledczą. Ma to niczym deus ex machina odwrócić uwagę odbiorców od rzeczywistości poprzez skojarzenie narzekań protagonistów lewicy z przesłuchaniem Donalda Tuska. Ono bowiem jak wiadomo okazało się kolejnym odpowiednikiem “maltańskiego sukcesu” dobrej zmiany.

Na to wszystko nakłada się inflacja, która przede wszystkim zawsze obejmuje dobra powszechnie nabywane, czyli decydujące o kondycji najuboższych. Te artykuły, które najbardziej absorbują dochody ludzi biednych drożeją najprędzej. Rzecz stanowi odpowiednik podatku regresywnego, od którego zajadle się odżegnują nasi majsterkowicze. To taka danina która najbardziej obciąża dochody ludzi najmniej zarabiających, aby na nich wymusić chęć do pracy. Tyle tylko, że działa tak wyłącznie wtedy, kiedy jest nakładana oficjalnie. Kiedy jest nieoficjalna, powoduje furię u jego płatników. Podobnie bowiem jak się nie da zjeść dwóch obiadów, trudno nie zjadać żadnego.

W dodatku spółki skarbowe nie wnoszą nic do skarbu państwa, bowiem powszechnieją w nich straty. Nie wypłacają więc dywidend. Strata państwowego sektora wymusi kreowanie dodatkowego pieniądza i powiększy inflację. Zapłacą ci zatem, którzy prawie wyłącznie kupują żywność, odzienie, płacą czynsze. Kiedy nie wydają zarobków na wiele więcej, procentowy udział ich dochodów w łagodzeniu konsekwencji plagi pisiewiczyzmu (odpowiedzialnej za straty państwowej przedsiębiorczości) jest największy.

Kiedy to wszystko sobie uświadomią owi wykluczeni, w rzeczywistości zaś sponsorzy dobrej zmiany, których wyraziciel ich faworytalnej partii nazywał też “głupim polskim ludem”, “psia grypa” rozleje się także na elektorat PiS-u. Jak zaś to działa widać było w Brzeszczach, Nowym Sączu, Ostrołęce, Mielcu i innych dotychczasowych ostojach dobrej zmiany.

Czyli znowu nic nowego.


Opublikowano: 07.11.2018 08:27.
Autor: Stary
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie chce mi się zmyślać, nic więc nie napiszę, bo w rzeczywistości jestem antypatycznym typem.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Zbylut9  Nadgorliwość jest zawsze zła. W wazeliniarstwie szczególnie.
  • @tarantula  Powylatywali za słowną prezentację złego humoru.
  • @kurnik  Deklarują pierwszy wariant.

Tematy w dziale Polityka