156 obserwujących
4102 notki
4226k odsłon
1262 odsłony

Ambicje

Wykop Skomentuj99

Trwają zmagania o miejsce Polski w polityce zagranicznej. Wszczynając bowiem awanturę z Unią o swoiście pojmowaną suwerenność PiS stanął w opozycji do Zachodu. Ten wymaga dotrzymania naszych zobowiązań zawartych w podpisanym przez Lecha Kaczyńskiego Traktacie Europejskim, także dotyczących praworządności. PiS zaś prezentując stojącą za nim większość parlamentarną nie uważa się za związany warunkami, przyjętymi przez obcy mu ideowo rząd, byłą większość i dawne referendum.

Dobra zmiana wprawdzie odżegnuje się od wszelkich związków ze wschodnią barbarią, ale i za nic ma zachodnią zgniliznę. Aliści powodowana wolą ludu, napędzanego pragnieniem zaznania europejskiego poziomu życia deklaruje, że przynależność do UE uważa za polską rację stanu.

I teraz przykrość. Dwukrotnie odrzucono kandydaturę naszej premier na prominentne stanowisko w Parlamencie Europejskim, mimo że była tam jedynym kandydatem. Wedle bowiem zawartych porozumień ono się “po prostu należy” frakcji EKR, do której przystąpił PiS. Więcej, była premier jest przekonana, że się zalicza do znikomej grupy osób “na tej sali”, której są bliskie prawdziwe wartości europejskie. Rzekomo bowiem nie wybrano pani Szydło, bo jest patriotką i katoliczką. I to nie kandydatka PiS-u poniosła klęskę, a Europa.

Europejska zaś większość (ci którzy mają chwilową większość wyobrażają sobie, że mogą wszystko — Ryszard Czarnecki) decydująca o powodzeniu kandydowania naszej premier wprost deklaruje, że za rozbijanie Unii nie powierzy żadnego stanowiska kandydatowi z PiS ani Fidesz.

Nasza jednak większość sejmowa (ta jak wiadomo może wszystko) nie przyjmuje porażki do wiadomości i uparcie powtarza swą tradycyjną taktykę ignorowania rzeczywistości. Wymusza więc wystawienie do drugiej próby tej samej kandydatki podobnie, jak rozbudowuje nie uczęszczane lotnisko w Radomiu. Zakładnikiem jest tym razem frakcja polityczna w PE, która niebacznie się związała z PiS-em.

Bo w trudnych sytuacjach Prawo i Sprawiedliwość jest sobą, tylko jeszcze bardziej. W tle jest jednak Polska, także izolowana i poniżana. To zaś sprzyja interesom Moskwy, która dawniej nie mogła liczyć na poróżnienie naszego kraju z napadniętą przez siebie Ukrainą. Teraz ma to w pakiecie z brukselskimi awanturami.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. My zaś skonfliktowaliśmy się ze wszystkimi. Każdy więc nasz przeciwnik odnosi z tego korzyść. "Bo między Bugiem a Odromnysom to najważniejsze ze wszystkich my som" [Kern]. Okazuje się, że dalej od naszych granic to już nie bardzo.

Wykop Skomentuj99
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka