Gorące tematy:

153 obserwujących
4042 notki
4173k odsłony
967 odsłon

Masa

Wykop Skomentuj71

Jak dobra zmiana przyjmie postulaty ludowładztwa głoszonego przez Pawła Kukiza, czyli odda państwo tłumowi, to on zrezygnuje z polityki. Jak nie, pan Paweł będzie nadal politykował, mimo że woli muzykowanie. To ultimatum ujawnia całą sprzeczność, tkwiącą w duszy naszego modelowo oburzonego.

Przecież autokracja stoi dokładnie po przeciwnej stronie anarchii. Lud, który wbrew wielu pozorom nie jest głupi, nie zamierza sięgać po władzę. Poważna jego część woli się niczym nie kłopotać, a u steru mieć zdaną na swą łaskę formację. Ta bowiem, dla utrzymania poparcia, rozda wyborcom pieniądze, których potem brakuje szkolnictwu czy innej ochronie zdrowia. Aliści decyduje też za ludzi. Oni więc w zamian nie poprą postulatów niewczesnego obrońcy ich niechcianej samodzielności.

Natomiast władzę tłumu widać w poczynaniach “Ruchu żółtych kamizelek”. Rzeczywiście jest ona niewrażliwa na żadne wpływy. Nie można z nią bowiem niczego wynegocjować, nie ma żadnych struktur, kierownictwa i jedyne czego chce, to jak już wcześniej u nas Krzysztof Kononowicz “żeby niczego nie było”. Ale nic to rzeczywiście pustka, jak niektóre rodzaje muzyki, mimo wrzawy jaką powoduje.

Stratedzy dobrej zmiany mieliby więc powody do zadowolenia, gdyby kukizowcy działali osobno. Wtedy ich głosy by były warte tyle, ile kosztuje papier wykorzystany na popierające ich karty wyborcze. Ale ludowcy okazali się jak zawsze praktyczni i przyjęli naszych anarchistów pod swoje skrzydła, powiększając w ten sposób nieco swój elektorat.

Realizm zaś panakukizowego ultimatum wyraża się też stopniem możliwości zamiany na niszczenie tego, co się nazywa nachapaniem. Przecież dobrozmieńcy są również pragmatyczni. To i na pewno pan Paweł pozostanie w polityce. I bardzo dobrze. W końcu sztuce też się coś należy.


Wykop Skomentuj71
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka