Myśli z pierwszego tłoczenia
Muzeum Tortur Intelektualnych -- Ekspozytura na S24
46 obserwujących
952 notki
733k odsłony
1534 odsłony

Żarcik europosła Brudzińskiego

Wykop Skomentuj20

Przyznaję bez bicia, że uważam pana Brudzińskiego (byłego ministra, posła a obecnie eurodeputowanego) za jednego z inteligentniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nie mogę mu odmówić pewnej błyskotliwości, pożądanej w debatach publicznych. Często pan Brudziński potrafi zaskakiwać przeciwników swoimi bon motami.

Zdarza się jednak, że pan europoseł zaskakuje obserwatorów polityki a nawet zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. Przykład? Ależ proszę, oto na TT pojawił się dzisiaj następujący wpis - jak mniemam osobisty - pana Brudzińskiego:

image

No i mam zagwozdkę rozbierając na czynniki pierwsze wypowiedź pana eksministra.

Po pierwsze, nie bardzo wiem, do kogo adresowany jest ten wpis. Gdyby sądzić po pierwszym zdaniu, to adresatami są dziennikarze. Z tygodników. Dziennikarze, którzy - jak należy przypuszczać - nie okazali entuzjazmu przebiegiem kampanii wyborczej PIS i mieli jakieś uwagi.

Po drugie, pan europoseł w swojej szczerości przyznaje z nieskrywaną pewnością, że "można było lepiej...". I tu mnie rusza. Rusza, bo od razu ciśnie mi się na usta pytanie: "to dlaczego nie było lepiej ....?"

Ktoś zabronił? Za mało było kasy? Za mało ludzi? Co było nie dość dobre?

W czym problem?

Ja pewnie nie muszę znać odpowiedzi na te pytania i to nie jest problem. Ale czy chociaż pan Brudziński zna odpowiedzi? Obawiam się, że nie mam podstaw by mieć pewność lub choćby racjonalne przekonanie iż panu Brudzińskiemu znane są błędy i niedociągnięcia oraz ich przyczyny (powody).

Tym bardziej nie mam pewności ponieważ w kolejnym zdaniu pan europoseł niejako bagatelizuje ewentualne błędy i niedociągnięcia sformułowaniem, że "myśmy jednak te wybory, pracą tego sztabu wygrali".

I znowu rzucają mi się wątpliwości na moje zwoje mózgowe. Pozwolę sobie je wyrazić w pytaniach:

1. Czy aby na pewno "myśmy" te wybory wygrali?

Od zawsze piszę, że wyborów się nie wygrywa, że można je co najwyżej przegrać. "Wygranym" zostaje ten, który nie przegrał. I może tak właśnie jest, że to nie "myśmy" wygrali te wybory a raczej że to "oni" te wybory przegrali? Jednym zdaniem pisząc, mam wrażenie, że "myśmy" co najwyżej nie przegrali tych wyborów. Zresztą, czy "Senat-" to zwycięstwo?

2. Kto wygrał - jeżeli już - te wybory?

Nie wiem, kto to jest "myśmy", nie mam pojęcia. Czy to Prawo i Sprawiedliwość w osobach polityków startujących w wyborach? Jeżeli tak, to nie wszyscy - a szczególnie wielu kandydatów do Senatu - może powiedzieć "myśmy wygrali". Mnie osobiście bardziej interesuje, czy wygrała (jeżeli już) Polska i Polacy? Pan Brudziński zapewne odpowie że oczywiście. No nie wiem. Polska potrzebuje zmian a w takiej konfiguracji Sejmu i Senatu o niektórych zmianach możemy śmiało zapomnieć. Czy naprawdę mamy się cieszyć z jakiegoś "minimum politycznego" które raduje i zadowala polityka Prawa i Sprawiedliwości?

3. Komu należy zawdzięczać, że "myśmy wygrali"? A po mojemu, że "nie przegraliśmy"?

Pan Brudziński sugeruje, że to dzięki pracy tego sztabu. Nie wątpię, że sztab pracował: programy, banery, reklamy, konwencje ... Sądzę jednak, że to dzięki głosującym na listy i kandydatów PIS. Dzięki elektoratowi przede wszystkim. 1,5 mln głosów więcej na PIS? A może to 1,5 mln głosów przeciwko PO, KO, PSL, SLD i innym..?

A dlaczego opozycja dostała głosów i mandatów tyle ile dostała? Zasłużyła na to całą sobą czy może zawdzięcza to (w jakimś stopniu) PIS?

I jeszcze jedno pytanie: jaką mam gwarancję, że następna kampania będzie lepsza, ciekawsza, bardziej nowatorska, sprawniejsza?

Odpowiem sobie sam: nie mam żadnej gwarancji.

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka