13 obserwujących
305 notek
322k odsłony
1978 odsłon

Kim są ci dobrodzieje w Unii Europejskiej, co chcą dać Polsce 64 mld Euro?

Wykop Skomentuj26

Od kilku miesięcy rząd informował, że z 750 mld Euro tzw. Funduszu Odbudowy Polska ma, cytat „dostać” 64 mld Euro. Skoro Polska według rządu ma cytat „dostać”, to powstaje pytanie, kim są ci, co chcą Polsce taki hojny prezent zrobić?.
Nie wdając się w zbytnie szczegóły ta hojna darowizna w wysokości 64 mld Euro do momentu rozpoczęcia obecnego szczytu miała wyglądać mniej więcej w następujący sposób :
1. Te 750 miliardów Euro Komisja Europejska pożyczy na tzw. rynkach finansowych, a w istocie prawdopodobnie 100% tej kwoty będzie pochodzić z ECB. Ponieważ Komisja Europejska nie ma zdolności kredytowych tę pożyczkę podżyrują wszystkie kraje Unii, według prawdopodobnie klucza udziału PKB. Ponieważ PKB Polski wynosi ok. 1/30 PKB Unii to Polska weźmie odpowiedzialność za spłatę ok. 25 mld Euro tej pożyczki.
2. Z tych 750 mld Euro 500 mld miało być udostępnione krajom Unii które najbardziej ucierpiały z powodu wirusa Unii w postaci grantów (bezzwrotnych dotacji) a 250 w postaci zwrotnych pożyczek.
3. Polska miała otrzymać w postaci bezzwrotnych grantów 40 mld Euro, a 24 mld będzie mogła zaciągnąć w nisko oprocentowanych pożyczkach.

Po wykonaniu odejmowania :
40 mld (bezzwrotne granty) -  25 mld (podżyrowana kwota) = 15 mld Euro
widać, że nawet w sytuacji gdyby kraje takie jak np. Włochy, Hiszpania Grecja nie spłacały swoich kredytów i Polska musiała za te kraje długi spłacać to dalej byłoby to dla Polski opłacalne. Ale to już historia. Obecnie do podziału w grantach jest nie 500 nie 500 mld tylko 390 czyli ponad 20% mniej. Jesli w tej proporcji Polska dostanie mniej to nowe odejmowanie będzie wyglądać tak :
40 (100%-20%) - 25 = 7.
7 miliardów Euro to więcej niż zero ale na pewno nie 64. Jeśli dodać do tego ryzyko kursowe przez okres spłaty 30 lat ( takie same jak w przypadku kredytów frankowych) to może się okazać że będziemy zadowoleni jeśli w ogóle wyjdziemy na plus. Nie ma ani żadnych dobrodziejów ani żadnych 64 mld.

Można by więc zapytać po co Polska w tym wszystkim uczestniczy?
Odpowiedź wydaje się prosta – próg ostrożnościowy 60% i groźba katastrofy finansów publicznych w roku przyszłym i następnych. Rząd musi skądś znaleźć gotówkę i to praktycznie na „już”, ale tak aby nie powiększać deficytu budżetowego.
I dlatego prawdopodobnie nabierze tych kredytów w Euro ile się tylko da. A jak się już ich nabierze w Euro to prawdopodobnie stanie się to samo co stało się jak Polacy nabrali kredytów frankowych – a mianowicie kurs Euro poszybuje w górę jak poszybował kurs franka. Ale to dopiero za kilka lat. Niestety wydaje się, że rząd nie ma wyjścia, bo załatwili nas tym wirusem na cacy. I albo zniesie próg ostrożnościowy i będzie drukował puste złotówki albo weźmie kredyty w Euro.

Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka